Min. D. Klimczak: Nazwa Centralny Port Komunikacyjny zostanie zmieniona
Nazwa Centralny Port Komunikacyjny zostanie zmieniona – zapowiedział w piątek w mediach minister infrastruktury, Dariusz Klimczak. Szef resortu argumentował m.in., że projekt został zmieniony, ma poprawione parametry i nie jest scentralizowany. Nie poinformował jednak, jak będzie nazywał się nowy port lotniczy. Dodał, że prace trwają.
Minister był też pytany, ile działek udało się kupić pod Kolej Dużych Prędkości. Powiedział o 140 hektarach gruntów między Łodzią a Warszawą. Ocenił, że tempo jest właściwe i prace zostaną zakończone do 2032 roku.
– Jeżeli chodzi o KDP to na dzisiaj mamy kupione 140 ha gruntów między Łodzią a Warszawą. Jest to właściwa liczba działek, właściwa powierzchnia gruntów i tempo założone przez nowe władze spółki jest właściwe. Mieścimy się w harmonogramie. Kiedy rozmawiam z pełnomocnikiem ds. CPK… pic.twitter.com/PBrfBRNeOW
— Ministerstwo Infrastruktury (@MI_GOV_PL) October 31, 2025
Były pełnomocnik rządu ds. CPK, poseł PiS Marcin Horała, wyraził nadzieję, że za dwa lata uda się wrócić do projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego w jego pierwotnej formie.
– Rząd Donalda Tuska, partie go tworzące, obejmowały władzę pod hasłem „stop CPK” i po prostu nie chciały budować CPK. To opór społeczny, społeczeństwo obywatelskie przymusiło rządzących, żeby z tej swojej pierwotnej decyzji całkowitego skasowania CPK się wycofać. Rządzący – chcąc, nie chcąc – teraz muszą przynajmniej twierdzić czy udawać, że CPK budują, ale jest to wersja bardzo opóźniona, okrojona, pogorszona, także ja wolę to nazywać neo-CPK. Faktycznie, proszę bardzo, mają gotową nazwę – neo-CPK. Ja tylko mam nadzieję, że najdalej za dwa lata, może szybciej, uda się wrócić do pełnego CPK, takiego, które przynosi te wszystkie korzyści społeczeństwu i gospodarce, jakie miał przynieść – podkreślił Marcin Horała.
Politycy opcji rządzącej oceniają, że nazwa Centralny Port Komunikacyjny została skompromitowana. Media ujawniły, że pod koniec rządów Zjednoczonej Prawicy resort rolnictwa zgodził się na sprzedaż osobie prywatnej działki pod CPK.
Politycy PiS-u podkreślają, że była to działka o niestrategicznym znaczeniu, a poza tym interes państwa był zabezpieczony. Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez urzędników Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa przy sprzedaży działki.
RIRM



