Nie złamał go obóz, nie złamał strach. W Miłosławiu upamiętniono ks. prał. Leona Łagodę – męczennika z Dachau
W Miłosławiu odsłonięto tablicę upamiętniającą ks. prałata Leona Łagodę – proboszcza parafii św. Jakuba Apostoła, aresztowanego i bestialsko zamordowanego w niemieckim obozie koncentracyjnym Dachau.
Ks. prałat Leon Łagoda był 7 lat proboszczem parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Miłosławiu, przed II Wojną Światową. Został aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym Dachau.
– Gromadzimy się dziś, aby upamiętnić, wraz z władzami gminnymi, zaproszonymi gośćmi i parafianami, tego bohaterskiego kapłana – mówił ks. kan. Adam Zalesiak, dziekan dekanatu Września II.
Tablica ku czci ks. Leona Łagody została odsłonięta w kościele, w którym posługiwał przed wojną. To inicjatywa parafialnej Akcji Katolickiej i samorządu Miłosławia, przy wsparciu Archidiecezji Gnieźnieńskiej i Instytutu Pamięci Narodowej – zaznaczył proboszcz parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Miłosławiu, ks. prał. Krzysztof Redlak.
– Jeśli myślimy dziś o księdzu Łagodzie, to przede wszystkim w tych kategoriach jak wierność, za którą zapłacił najwyższą cenę. Stąd moja radość jest wielka udało uratować się go od zapomnienia. Będzie żył – wskazał ks. prał. Krzysztof Redlak.
Ks. Leon Łagoda zmarł w 1942 roku w wieku 48 lat. W obozowej stacji biochemicznej był poddawany pseudomedycznym eksperymentom, zmuszany do przyjmowania nawet 200–300 tabletek aspiryny dziennie. Do końca pozostał wierny Bogu i ojczyźnie.
„Chciałbym żyć, pracować dla Polski, ujrzeć ojca staruszka, ale jeżeli Bóg zażąda ofiary mego życia, wtedy niech się dzieje wola Boża. Proszę pozdrowić Polskę” – czytamy w ostatnim liście ks. prał. Leona Łagody.
Parafianie wspominają go jako człowieka bardzo poświęconego dla Kościoła. Jego serce zawsze było otwarte dla drugiego człowieka – mówiła pani Elżbieta Jakuboszczak, członek rady parafialnej parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Miłosławiu.
– Chcemy, aby pamięć o ks. Łagodzie żyła i chcemy przekazać ją też następnym pokoleniom – wskazała Elżbieta Jakuboszczak.
Ta pamięć jest ciągle żywa. Pan Zbigniew Mazurkiewicz pamięta opowieści swojej mamy o proboszczu, który przygotowywał ją do Pierwszej Komunii Świętej.
– O księdzu Łagodzie słyszałem wiele razy w dzieciństwie w domu. Był wymieniany w wzmiankach po wszystkich świętych, mama zawsze wspominała o tym, że uczył ją religii i katechezy przed komunijnej – wspominał Zbigniew Mazurkiewicz.
Niemiecki okupant traktował duchowieństwo polskie – przez ich silne wartości patriotyczne i religijne – jako zagrożenie dla germanizacji i podporządkowania. Polscy księża stanowili największą grupę spośród prawie 3 tysięcy duchownych w Dachau ok. 1 780 było Polakami.
TV Trwam News



