Argentyńskie peso umacnia się po wygranej w wyborach parlamentarnych partii prezydenta Javiera Milei
Argentyńska waluta notuje jedną z najlepszych sesji w historii po wygranej partii prezydenta Javiera Mileia. Gospodarka odzyskuje stabilizacje pod wpływem polityki wolnościowej. Kluczowa będzie pomoc USA.
W niedzielnych wyborach w Argentynie wygrała rządząca partia prezydenta Javiera Mileia-Wolność Postępuje. Zdobyła prawie 41 proc. poparcie. Pokonała opozycyjną koalicję Siła Ojczyzny różnicą 14 proc. głosów.
– Wolność Postępuje zajmuje pierwsze miejsce z 64 miejscami w Kongresie. Na drugim miejscu znajduje się partia Siła Ojczyzny, zdobywając 31 miejsc – powiedział Guillermo Francos, szef gabinetu ministrów Argentyny.
Wybory były rozliczeniem ekscentrycznego prezydenta Javiera Mileia, który objął władzę w 2023 r. i przeprowadził trudne społecznie reformy. Prezydent nie krył satysfakcji z wyniku wyborów.
– Argentyńczycy pokazali, że nie chcą powrotu do upadłego modelu, modelu inflacji, modelu emisji pieniądza, modelu bezużytecznego państwa, modelu niepewności – mówił Javier Milei, prezydent Argentyny.
Za rządów peronisty Alberto Fernándeza Argentyna znalazła się na skraju bankructwa. Hiperinflacja, rozwijający się czarny rynek, skrajne bezrobocie oraz ogromna liczna strajków doprowadziła do przejęcia władzy przez Javiera Mileia. Obciął on budżety na edukację, emerytury, opiekę zdrowotną, infrastrukturę i dotacje, a także zwolnił dziesiątki tysięcy pracowników sektora publicznego. Te działania prezydenta krytykowała opozycja.
– Rząd popełnia błąd, ignorując sytuację, w jakiej znajduje się nasz naród, która jest ogromnym cierpieniem, naznaczonym utratą miejsc pracy i spadkiem aktywności gospodarczej, gdzie firmy zamykają się każdego dnia, a najsłabsi cierpią z każdym dniem coraz bardziej – zaznaczył Axel Kicillof, lider opozycji.
Jednak Argentyńczycy nie ulegli narracji opozycji. Gratulacje Javierowi Milei złożył prezydent Donald Trump. Zapowiedział wsparcie dla Argentyny pod warunkiem wygranej partii Mieli’ego kraju i pochwalił skuteczną walkę z inflacją.
– Jestem z tym człowiekiem, bo jego filozofia jest słuszna. Ma szanse wygrać. Jeśli wygra, to będziemy go wspierać, a jeśli nie wygra, to cofniemy wsparcie – zadeklarował Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych.
Frekwencja w tych wyborach była najniższą od lat. Do urn poszło niecałe 68 proc. obywateli, mimo że w Argentynie głosowanie jest obowiązkowe a uchybienie obowiązkowi zagrożone karą grzywny.
TV Trwam News



