Rośnie napięcie w Minneapolis
Donald Trump jest po rozmowie telefonicznej z burmistrzem Minneapolis. Amerykańskie media donoszą, że część agentów federalnych ma opuścić ulice miasta. Sytuacją w regionie ma zająć się pełnomocnik Trumpa ds. polityki migracyjnej.
Sytuacja w Minneapolis pozostaje napięta. Na ulicach miasta trwają protesty lewicowych aktywistów i bojówkarzy sprzeciwiających się deportacjom nielegalnych migrantów. W odpowiedzi na eskalację wydarzeń prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował o rozmowie z burmistrzem Minneapolis Jacobem Freyem, zapowiadając możliwy przełom.
– Właśnie przeprowadziłem bardzo dobrą rozmowę telefoniczną z burmistrzem Minneapolis Jacobem Freyem. Robione są duże postępy! – poinformował prezydent USA.
Donald Trump zapowiedział również wczoraj wieczorem, że do Minneapolis przybywa jego pełnomocnik ds. polityki imigracyjnej – tzw. „car od granicy” Tom Homan, który ma przejąć koordynację działań służb.
– Wysyłam dziś wieczorem Toma Homana do Minnesoty. Nie był zaangażowany w sprawy tego regionu, ale zna i lubi wielu tamtejszych ludzi. Tom jest surowy, ale sprawiedliwy i będzie podlegał bezpośrednio mnie – wskazał Donald Trump.
Jednocześnie amerykańskie media informują o odsunięciu Grega Bovino – dowódcy straży granicznej Border Patrol odpowiedzialnego za operacje w mieście. Jego działania były krytykowane po śmiertelnym postrzeleniu 37-letniego mężczyzny oraz po ostrych wypowiedziach pod adresem protestujących.
– Nikt w Białym Domu, w tym prezydent Trump, nie chce, żeby ludzie byli ranni lub zabijani na amerykańskich ulicach – zaznaczyła Karoline Leavitt, rzecznik prasowy Białego Domu.
Jak wynika z przekazanych przez nią informacji strzelanina w Minneapolis jest przedmiotem śledztwa amerykańskich służb.
TV Trwam News



