fot. PAP/Marian Zubrzycki

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko M. Kamińskiemu i M. Wąsikowi. Zarzuciła politykom niezastosowanie się do prawomocnego wyroku sądu o zakazie pełnienia funkcji publicznych

Stołeczna prokuratura okręgowa skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi.  Zarzuca politykom Prawa i Sprawiedliwości, że nie zastosowali się do prawomocnego wyroku sądu o zakazie pełnienia funkcji publicznych i pod koniec grudnia 2023 r. wykonywali mandaty posłów. Chodzi o udział w posiedzeniu Sejmu i głosowania.

Poseł PiS, Janusz Cieszyński, nie zgadza się z działaniami prokuratury. W jego ocenie pracuje ona na polityczne zamówienie.

– Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik weszli na salę sejmową. Nikt ich nie zatrzymywał. Mieli aktywne karty, które działały w Sejmie. I oprócz tego Sąd Najwyższy, ta izba, do której to realnie powinno trafić, uwzględnił ich skargę w sprawie wygaszenia mandatu. To, że prokuratura z tego robi polityczny cyrk, to jest ta sprawiedliwość według pana Żurka, reprezentanta sędziowskich elit – mówił Janusz Cieszyński.

Mariusz Kamiński odnosząc się do decyzji prokuratury napisał na platformie X, że „trudno jest o bardziej polityczne zarzuty niż oskarżanie posłów za wykonywanie swoich obowiązków wobec wyborców”.

Z kolei Maciej Wąsik w internetowym wpisie wskazał, że „ta sama prokuratura, która dziś jego oczernia, umorzyła sprawy Giertycha, Grodzkiego, Brejzy czy Nowaka, którego dodatkowo nagrodziła publicznym kontraktem”.

„Zamiast walczyć z przestępczością, jej priorytetem stało się ściganie opozycji za wykonywanie mandatu poselskiego. Kpina z wymiaru sprawiedliwości” – ocenił polityk PiS.

W kwietniu Parlament Europejski uchylił Mariuszowi Wąsikowi i Michałowi Kamińskiemu immunitety. Wcześniej zawnioskował o to Prokurator Generalny.

RIRM

drukuj