fot. pixabay.com

Podpisano szkodliwą dla polskich rolników umowę handlową Unii Europejskiej z Ukrainą

Umowa handlowa Unii Europejskiej z Ukrainą to – obok umowy z krajami Mercosuru – kolejne mocne uderzenie w polskie rolnictwo. Umowę zatwierdzili unijni ministrowie sprawiedliwości. Tylko dwa kraje sprzeciwiły się nowym regulacjom: Węgry i Słowacja.

Zatwierdzona w poniedziałek umowa zwiększa bezcłowe kontyngenty dla towarów rolno-spożywczych sprowadzanych z Ukrainy.

– O wiele, wiele procent został zwiększony kontyngent. To pokazuje, że znów zaczynają wpuszczać do Polski – w tak trudnym momencie dla polskiego rolnika – ukraińskie produkty – zwrócił uwagę były minister rolnictwa, poseł Robert Telus z Prawa i Sprawiedliwości.

Największe wzrosty bezcłowych kontyngentów dotyczą cukru – wzrost z 20 tys. do 100 tys. ton, miodu z 6 tys. do 35 tys. ton, etanolu z 100 tys. do 125 tys. ton, mięsa drobiowego z 90 tys. do 120 tys. ton, jaj z 6 tys. do 18 tys. ton, kukurydzy z 650 tys. do miliona ton i soku jabłkowego z 10 tys. do 30 tys. ton.

Te dane dotyczą całej Unii Europejskiej, ale większość bezcłowych towarów trafi do krajów sąsiadujących z Ukrainą, w tym do Polski – zauważyła poseł do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji, Anna Bryłka.

– Polski rząd, a zwłaszcza premier Tusk, od 2023 r. mówił, że oni zatrzymają ten import, a teraz na głosowaniu na COREPER i Radzie Unii Europejskiej Polska poparła ten przegląd. Po prostu poparła kolejny masowy, niekontrolowany import artykułów rolno-spożywczych z Ukrainy – zaznaczyła eurodeputowana Konfederacji.

Na zwiększenie napływu bezcłowych towarów do Unii naciskał Kijów. Nowe regulacje uderzą w polskich rolników, którzy już i tak są w bardzo trudnej sytuacji. Ceny w skupach są skandalicznie niskie. Za kilogram ziemniaków rolnicy dostają ok. 25 gr, papryki 60 gr, jabłek przemysłowych 75 groszy. Tona pszenicy kosztuje 600-700 złotych.

Prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej, Piotr Borys, zaznaczył, że to katastrofa.

– Jeśli chodzi o zboże, ceny są sprzed 20-25 lat, a koszty produkcji w tym czasie wzrosły niemal trzystukrotnie – wskazał Piotr Borys.

Niskie ceny powodują, że gospodarze decydują się na dramatyczne działania – podkreśliła dr Urszula Solińska-Marek z Dolnośląskiej Izby Rolniczej.

– Przeorywanie pięknych, zdrowych płodów rolnych, bo w ogóle nie ma sensu tego zbierać – zwróciła uwagę ekspert.

Do Unii, a także do Polski, napłyną z Ukrainy produkty rolno-spożywcze niskiej jakości, w których mogą być zakazane pestycydy i inne środki chemiczne. Zgodnie z zatwierdzoną umową handlową, dopiero w 2028 r. ukraińskie produkty mają spełniać unijne standardy. Dlatego rolnicy i eksperci apelują do konsumentów, aby kupowali polskie warzywa, owoce, mięso.

– Dzięki temu każdy z Polaków może się przyczynić do tego, że polski rolnik będzie lepiej funkcjonował – zaznaczyła dr Urszula Solińska-Marek.

TV Trwam News

drukuj