Archiwista z USC w Warszawie oskarżony o współpracę z rosyjskim wywiadem. To groźny agent – wskazują politycy
Do Sądu Okręgowego w Warszawie trafiła sprawa archiwisty z Urzędu stanu cywilnego w Warszawie, Tomasza L. Prokuratora oskarża go o współpracę z rosyjskim wywiadem. Mężczyzna mógł wyrządzić państwu poważne szkody – uważają eksperci.
17 marca 2022 r. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała urzędnika warszawskiego ratusza, Tomasza L. Zarzucono mu współpracę z rosyjskim wywiadem. W namierzeniu osoby podejrzanej o szpiegostwo pomógł system Pegasus. Mężczyzna mógł wyrządzić poważne szkody państwu – podkreślił poseł Krzysztof Tuduj z Komisji ds. Służb Specjalnych.
– Gratuluję naszym funkcjonariuszom bo złapali bardzo groźnego człowieka, który szkodził interesom Polski – zaznaczył polityk Konfederacji.
Tomasz L. mając dostęp do aktów urodzeń, zgonów czy aktów małżeństwa warszawiaków, a także obywateli polskich mieszkających przed II wojną światową na Kresach, mógł przekazywać Rosjanom ważne dane osobowe. To z kolei mogło posłużyć im do tworzenia nowej tożsamości dla swoich szpiegów, nowego życiorysu – zauważył poseł Marek Biernacki z Komisji ds. Służb Specjalnych.
– Rosjanie ciągle produkują nielegałów (…), plasują te osoby w różnego typu demokratycznych państwach. One nawet przez kilka lat są nieaktywne, pomaga się im robić karierę, a dopiero się uaktywnia, jak jest potrzeba – zwrócił uwagę parlamentarzysta PSL.
Tomasz L. miał współpracować z rosyjskim wywiadem od 2017 r. do 17 marca 2022 roku. Zatrzymanie osoby podejrzanej o szpiegostwo ma duże znaczenie dla samych służb – podkreślił dr Andrzej Skiba, politolog.
– Dużym sukcesem byłoby to, gdybyśmy byli w stanie przechwytywać rosyjskich szpiegów i skłonić ich do działania na rzecz polskiego państwa – uważa ekspert.
Jak poinformowała ABW, śledztwo w sprawie szpiega-archiwisty było wielowątkowe.
TV Trwam News



