Dr J. Hajdasz: Wolność słowa umiera w ciszy sal sądowych
Wolność słowa umiera w ciszy sal sądowych. Samuel Pereira i Mateusz Teska nie są jedynymi. Na IV Konferencji Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy było ponad 20 dziennikarzy, którzy są dotknięci procesami albo karnymi, albo cywilnymi z racji tego, że wykonywali po prostu swój zawód – mówiła w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
30 września w Domu Dziennikarza w Kazimierzu Dolnym odbyła się IV Konferencja Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy pod hasłem „W obronie dziennikarzy i wolności słowa”. Hasło to ma związek z alarmującymi sytuacjami mającymi miejsce w Polsce, które można odbierać jako powrót cenzury i łamanie wolności słowa. SDP wystąpiło do prezydenta Karola Nawrockiego z petycją o ułaskawienie skazanych prawomocnymi wyrokami dziennikarzy Mateusza Teski i Samuela Pereiry.
– Te dwie sprawy skupiają w soczewce patologię naszego systemu prasowego, w którym dziennikarz może zostać prawomocnie skazany za zadanie pytania mailem rzecznikowi prasowemu instytucji publicznej, bo za to dokładnie został skazany reporter, dziennikarz Mateusz Teska, związany z magazynem (…) Anity Gargas. To ważne nazwisko, bo [Anita Gargas- radiomaryja.pl] to – można powiedzieć – królowa polskich materiałów śledczych. Od lat Anita (…) porusza tematy trudne, kontrowersyjne, nie bojąc się zadawać naprawdę trudnych pytań (…) różnym politykom, którym po prostu takie pytania zadawać trzeba. Anita zebrała wokół siebie zespół bardzo ciekawych, oddanych ludzi, do których należy właśnie Mateusz Teska. Rok temu został skazany prawomocnie w dwóch instancjach na podstawie art. 212 Kodeksu karnego, za zniesławienie. (…) Cały proces, jak zwykle na wniosek osoby pozywającej, jest objęty zakazem jawności, jest utajniony. Ten dziennikarz nie może nawet się bronić. Nie wiemy dokładnie, kogo dotyczą te pytania, nie wiemy dokładnie, jakie te pytania były. (…) Sam fakt, że można po prostu być skazanym za coś takiego i w ten sposób, jest absolutnie niezrozumiałe. Bardzo żałuję i ubolewam, że nasze apele pozostały bez odpowiedzi kierowane pod adresem pana Andrzeja Dudy. Nie zrobił tego. Myślę, że miał szansę w końcówce swojej kadencji ułaskawić tego dziennikarza – mówiła dr Jolanta Hajdasz.
Grzywna, na jaką został skazany Mateusz Teska, nie jest wysoka, ale wiąże się z wpisaniem do rejestru osób skazanych. To uniemożliwia m.in. zaciągnięcie kredytu czy pracę w miejscach publicznych.
Prezes SDP zaznaczyła, że Mateusz Teska wykonywał swój zawód.
– Jak ma postępować dziennikarz, który ma wiedzę pozyskaną od jakichś osób, że coś się dzieje nie tak, żeby zebrać materiał na ten temat? Zadaje pytania. Komu? Przede wszystkim rzecznikom prasowym instytucji, z którymi związane są te osoby, o które pyta. Jak za to może być skazany, skoro niczego nie opublikował? W Polsce może. Jak można mówić o jakiejś wolności słowa? Druga sprawa, Samuela Pereiry, to z kolei drastyczna kara grzywny (…) – 43 tysiące złotych grzywny plus koszty publikacji przeprosin w mediach ogólnopolskich, plus zwrot kosztów procesu w dwóch instancjach. Również artykuł 212, również proces utajniony. Nie wolno mówić, co (…) za zamkniętymi drzwiami sali sądowej się działo. To kara, która powoduje, że przerażenie może ogarnąć każdego (…) dziennikarza, który zajmuje się trudnymi tematami. Jeżeli za jeden artykuł opublikowany w internecie można zapłacić tak wielką sumę pieniędzy, to po co w ogóle się narażać? Jak możemy jako dziennikarze wykonywać ten zawód, skoro właściwie każdy krytyczny wobec czegoś tekst, pod którym się podpisujemy, jest jak bomba atomowa w życiu każdego z nas i w życiu naszej rodziny? – zwracała uwagę dziennikarka.
Prezes SDP wskazała na niezwykle smutną konkluzję płynącą z opisanych sytuacji.
– Wolność słowa umiera w ciszy sal sądowych (…). Ci dwaj dziennikarze, których opisałam, nie są jedynymi. [Na IV Konferencji Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy] było ponad 20 dziennikarzy (…), którzy są dotknięci procesami albo karnymi, albo cywilnymi z racji tego, że wykonywali po prostu zawód dziennikarza – podkreślił dr Jolanta Hajdasz.
Wśród nich są m.in. wspomniana wcześniej dziennikarka śledcza Anita Gargas – wobec której toczy się obecnie 26 procesów różnego rodzaju – oraz należący do SDP fotoreporter Robert Kwiatek z Gdańska. Ten drugi opublikował w sieci w czasie kampanii prezydenckiej zdjęcia przedstawiające aresztowanie przez policję gdańskiego „Batmana” – aktywistę politycznego, który przebrany za znanego superbohatera wywiesił transparent z napisem „BYLE NIE TRZASKOWSKI”. Podobnych oddolnych happeningów politycznych z udziałem osób przebranych za bohaterów z popkultury było więcej. Do niegłosowania na Rafała Trzaskowskiego próbowali przekonywać m.in. Zorro i Spider-Man.
Za udokumentowanie przesadnej reakcji policji na niegroźny w istocie happening Robertowi Kwiatkowi może przyjść do zapłacenia aż 90 tys. złotych.
– Policjanci (…) pozywają go o naruszenie dóbr osobistych i swoje straty, że ich wizerunek został opublikowany bez ich zgody, [wyceniają – radiomaryja.pl] na zawrotną kwotę 90 tysięcy złotych. Ja się nie pomyliłam, widziałam ten dokument. (…) Przecież oni byli w pracy, są funkcjonariuszami publicznymi. Rozumiem, że sobie nie życzą być przy tak wstydliwej czynności, jaką jest zatrzymywanie kogoś, kto po prostu korzysta z wolności słowa i robi to – w mojej ocenie – nie szkodząc nikomu, natomiast (…) jak nie chcą być rozpoznawani, to niech idą na takie akcje w kominiarkach (…). Przecież dziennikarz działał w interesie społecznym, żeby pokazać coś, co – w mojej ocenie i myślę, że w ocenie wielu – było po prostu bezprawnym zatrzymaniem tego człowieka – mówiła prezes SDP.
Rozmówczyni Radia Maryja podkreśliła, że wolność słowa zaczyna się od swobody i wolności dziennikarza, bo jeśli ten jest tłamszony, gdy wykonuje swoją pracę i obawia się reperkusji w związku z publikowanymi przez siebie materiałami, to taka sytuacja może się skończyć tym, że nie będzie już mowy o żadnym wolnym przekazie.
Całość rozmowy z dr Jolantą Hajdasz jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl




