fot. PAP/Piotr Nowak

Pos. M. Woś: Każdy uczciwy prawnik powie, że bez najmniejszych wątpliwości pan prof. Cenckiewicz ma dostęp do informacji niejawnych

Każdy uczciwy prawnik, który otworzy sobie przepisy, powie, że bez najmniejszych wątpliwości pan prof. Cenckiewicz ma dostęp do informacji niejawnych. To jest oczywiste dla prawników, ale nie dla Donalda Tuska. Dlaczego? Bo Donald Tusk musi – to jest jego stara metoda – rzucać w eter jakieś wątpliwości, karmić nienawiść najbardziej zajadłego zaplecza wokół Romana Giertycha i nakręcać emocje społeczne. To jest po prostu KGB-owska metoda manipulacji, zachowanie absolutnie niegodne premiera, ale też niezgodne z prawem – mówił w czwartkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Michał Woś, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister sprawiedliwości.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ma sprawdzać, czy szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego miał prawo brać udział w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego i czy nie złamał prawa, słuchając rządowych informacji na temat rosyjskiej prowokacji z użyciem dronów. To kolejny etap walki z prof. Sławomirem Cenckiewiczem, najbliższym współpracownikiem prezydenta Karola Nawrockiego odpowiedzialnym za bezpieczeństwo. Politycy związani z obozem rządzącym cały czas powtarzają jeden zarzut, jakoby szef BBN nie miał dostępu do informacji niejawnych.

– To jest zachowanie skandaliczne, które nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawa, bo przecież jest dosyć oczywiste, że Donald Tusk, nie mając żadnych argumentów merytorycznych i żadnych argumentów prawnych, wykorzystuje instytucje, które mu podlegają, do tego, żeby atakować przeciwników politycznych. Pan prezydent jest w jego ocenie przeciwnikiem politycznym, współpracownicy pana prezydenta – m.in. pan prof. Cenckiewicz – są przeciwnikami politycznymi na celowniku. Jakie tu jest największe kuriozum? Otóż (…) każdy uczciwy prawnik, który otworzy sobie przepisy, powie, że bez najmniejszych wątpliwości pan prof. Cenckiewicz ma dostęp do informacji niejawnych. Z czego to wynika? Jest tzw. poświadczenie bezpieczeństwa – mówił poseł Michał Woś.

Poświadczenie bezpieczeństwa jest wydawane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Uchylić może je ABW, premier i jeszcze kilka instytucji. Taka próba została podjęta w 2024 r. przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego kierowaną przez Jarosława Stróżyka.

– Co więcej, nachodzili pana profesora w domu, nie mogli wysłać normalnie pocztą, więc wysyłali tam żandarmów, byle tylko doręczyć. I cóż się wydarzyło? Sprawa trafiła do sądu. (…) Sąd zmiażdżył tę decyzję. (…) Jeżeli sąd uchylił taką decyzję, to ona nie może być wiążąca (…). W związku z tym prof. Cenckiewicz ma dostęp do informacji niejawnych. To jest oczywiste dla prawników, ale nie dla Donalda Tuska. Dlaczego? Bo Donald Tusk musi – to jest jego stara metoda – rzucać w eter jakieś wątpliwości, karmić nienawiść najbardziej zajadłego zaplecza wokół Romana Giertycha i nakręcać emocje społeczne. Wie, że nie ma żadnych argumentów merytorycznych. Wie, że od strony prawnej jest sprawa absolutnie czysta, „lega artis” i teraz (…)  Naczelny Sąd Administracyjny będzie tę sprawę już ostatecznie rozstrzygał. Skoro [Donald Tusk – radiomaryja.pl] ma związane ręce, to musi jak zwykle zamieszać w garncu, żeby jakieś wątpliwości siać. To stara metoda. Rosjanie o tym mówili dosyć obrazowo: wrzucić gdzieś jakiegoś zepsutego śledzia albo zepsutą rybę i potem smród się wokół unosi. To jest po prostu KGB-owska metoda manipulacji, zachowanie absolutnie niegodne premiera, ale też niezgodne z prawem – wyjaśnił były wiceminister sprawiedliwości.

Obecnie coraz częściej dochodzi do rosyjskich działań poniżej progu wojny na terytorium NATO. Nie ma właściwie dnia, kiedy obce statki powietrzne – załogowe i bezzałogowe – nie naruszałyby przestrzeni powietrznej któregoś z państw Sojuszu położonych w basenie Morza Bałtyckiego. Tymczasem rządzący chcą odsunąć szefa BBN od dostępu do tajemnic związanych z bezpieczeństwem państwa. Być może ostatecznym celem Donalda Tuska jest pozbawienie tego dostępu również prezydenta Karola Nawrockiego.

– Donald Tusk jest zdolny do takiego scenariusza (…), ale czegoż się spodziewać po państwie, o którym Donald Tusk powiedział, że to „demokracja walcząca”, w którym prawo nie obowiązuje, w którym władza wykonawcza może z pewnym uśmiechem powiedzieć, że oni nie będą respektować orzeczeń sądów, że mogą usunąć legalnie działającego Prokuratora Krajowego, pana Dariusza Barskiego, mówić o uzurpatorach. Teraz nagle pan Żurek wychodzi i mówi, że będzie usuwał sędziów czy „neosędziów”, jak on ich obraża. Jeżeli na to sobie pozwalają w przestrzeni sprawiedliwości, to w przestrzeni bezpieczeństwa robią dokładnie to samo – podważają wszelkie prerogatywy pana prezydenta i po prostu nie szanują konstytucyjnego porządku prawnego w Polsce. To są właśnie ci, którzy mieli usta pełne frazesów o konstytucji, o demokracji, o poszanowaniu prawa. U nich w ogóle to nie występuje i to jest bardzo przykre. Dlaczego? Dlatego, że to uderza w fundamenty naszego bezpieczeństwa, zwłaszcza w takiej sytuacji, jaką mamy z takim, a nie innym sąsiadem, z wojną napastniczą, którą Rosja wywołała na Ukrainie. Jaka jest ogólna konkluzja? (…) Jak najszybciej odsunąć ten rząd od władzy – to jest zaangażowanie dla każdego z nas – zwracał uwagę gość „Polskiego punktu widzenia”.

Zdaniem polityka PiS konieczna jest też poprawa ustroju państwa, zmiana konstytucji, żeby w przyszłości nie mogło dochodzić do tego, co obecnie robi Donald Tusk wraz ze swoimi ludźmi.

radiomaryja.pl

drukuj