fot. PAP/Albert Zawada

Min. Z. Bogucki: Ważne słowa Trumpa o tym, że musimy działać zdecydowanie

Rosja rozumie tylko argument siły. Słowa Donalda Trumpa o tym, że musimy działać zdecydowanie, są szalenie ważne – tak szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki, ocenił wypowiedź prezydenta USA o tym, że państwa NATO powinny zestrzeliwać rosyjskie samoloty naruszające ich przestrzeń powietrzną.

Zbigniew Bogucki podkreślił jednocześnie, że podejmowane działania „nie mogą prowadzić do eskalacji” i musi to być „jednolite stanowisko” Sojuszu.

Amerykański prezydent, pytany podczas spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w siedzibie ONZ, czy myśli, że państwa NATO powinny zestrzeliwać rosyjskie samoloty naruszające ich przestrzeń powietrzną, odparł: „Tak, tak myślę”.

O tę wypowiedź Trumpa był pytany w środę w radiowej Trójce szef kancelarii prezydenta.

– Ten sygnał ze strony pana prezydenta Trumpa, że musimy działać w sposób zdecydowany, jest dobry, bo pan prezydent Karol Nawrocki o tym mówi. Znaczy Rosja rozumie tylko argument siły – powiedział Zbigniew Bogucki.

Jak jednocześnie zaznaczył, działania te „nie mogą prowadzić do eskalacji”.

– Tutaj my musimy być naprawdę, w tym dobrym tego słowa znaczeniu, ostrożni, ale nie możemy być naiwni, nie możemy się też bać – podkreślił.

Zapytany tez został, czy nie obawia się tego, że zestrzelenie rosyjskiego myśliwca, w wyniku czego zginąłby człowiek, mogłoby doprowadzić do wojny między Rosją a NATO.

– Dlatego mówię, że musimy być tutaj bardzo rozważni. To znaczy musi to być nie zdanie jednego, czy dwóch, czy trzech liderów Sojuszu Północnoatlantyckiego – mówił Bogucki.

– To zdanie pana prezydenta Trumpa jest szalenie ważne, bo Stany Zjednoczone stanowią o 60 proc. siły militarnej siły Sojuszu. Ale tutaj musi być jednolite stanowisko, przyjęte przede wszystkim w ramach konsultacji (…). Jeżeli tak się stanie, to jako jedność mamy absolutnie argumenty i wysyłamy do Rosji bardzo czytelny sygnał: „nie róbcie tego, ponieważ będziemy reagować” – stwierdził Zbigniew Bogucki.

Jego zdaniem Rosja „prowokowała, prowokuje i (…) będzie prowokować częściej kraje NATO, tak jak robiła także to w krajach skandynawskich miesiące temu”.

– Trzeba na to znaleźć symetryczną, ale także jednolitą odpowiedź w państwach NATO. To znaczy, w ramach uruchomionego przez Polskę artykułu 4. (Traktatu Północnoatlantyckiego – red.) (…) trzeba wypracować jasne, czytelne, konsekwentne i jednolite stanowisko Sojuszu Północnoatlantyckiego, co do tego, jak reagować na te prowokacje i to rosyjskie zagrożenie – ocenił Zbigniew Bogucki.

Według niego następnym krokiem byłoby przyjęcie w ramach poszczególnych państw członkowskich „bardzo sprawnego procesu decyzyjnego, który będzie już w rękach wojskowych”; tak, by – jak podkreślił – podejmować decyzję już w „konkretnym przypadku” takiej prowokacji.

Art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego mówi, że „strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze stron”.

Polska zwróciła się do Sojuszu Północnoatlantyckiego o uruchomienie artykułu 4. po tym, jak w nocy z 9 na 10 września naszą przestrzeń powietrzną naruszyły rosyjskie drony. Po spotkaniu Rady Północnoatlantyckiej – podczas którego 10 września sojusznicy omówili sytuację w świetle wniosku Polski o konsultacje – sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte poinformował, że NATO uruchamia Wschodnią Straż, aby wzmocnić wschodnią flankę Sojuszu.

W ubiegłym tygodniu wniosek w sprawie uruchomienia konsultacji na podstawie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego zdecydowała się złożyć Estonia po naruszeniu jej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie myśliwce MiG-31. Na prośbę tego kraju w tym tygodniu zebrała się Rada Północnoatlantycka; jak podała Kwatera Główna NATO w Brukseli, stanowczo potępiono naruszenie estońskiej przestrzeni powietrznej przez Rosję 19 września.

PAP

drukuj