fot. PAP/EPA

Kolejne kraje uznają Palestynę jako niezależne państwo

Trzy silne kraje: Wielka Brytania, Kanada i Australia ogłosiły, że uznają Palestynę za niepodległe państwo. W poniedziałek ma dołączyć do nich Francja. Po raz pierwszy na taki krok zdecydował się ktoś z grupy G7.

Premier Kanady jako pierwszy ogłosił uznanie Palestyny, chwilę po nim zrobiły to Australia i Wielka Brytania.

– Wielka Brytania formalnie uznaje Państwo Palestyńskie – oznajmił Keir Starmer, premier Wielkiej Brytanii.

To przełom, bo wszystkie trzy państwa należą do grona gospodarczych potęg Wielka Brytania i Kanada są częścią G7. Palestyńczycy mówią o historycznym kroku, który, jak podkreślają, nie ma już charakteru symbolicznego.

– To jasny sygnał nadziei dla narodu palestyńskiego, który stoi w obliczu egzystencjalnego zagrożenia – wskazał Varsen Aghabekian Shahin, palestyński minister spraw zagranicznych.

W objętej walkami Strefie Gazy decyzja została przyjęta z entuzjazmem.

– Bez względu na to, czy nastąpi to za późno, z zadowoleniem przyjmiemy każde uznanie Państwa Palestyńskiego przez jakikolwiek kraj – stwierdził mężczyzna.

Decyzja wywołała natychmiastową reakcję Izraela. Premier Benjamin Netanjahu oświadczył, że Państwo Palestyńskie nie powstanie.

– To się nie wydarzy. Państwo Palestyńskie nie powstanie na zachód od rzeki Jordan. Od lat zapobiegam powstaniu tego państwa terrorystycznego – mówił Benjamin Netanjahu, premier Izraela.

Benjamin Netanjahu zapowiada, że jego rząd będzie blokował powstanie państwa Palestyny niezależnie od decyzji sojuszników. W nadchodzących godzinach w ślady Kanady, Wielkiej Brytanii i Australii ma pójść Francja.

– Francja pragnie dwóch państw żyjących obok siebie w pokoju. Państwa Izraela, które uzna Państwo Palestyńskie, Państwa Palestyny, które uzna Państwo Izrael, Państwa Palestyńskiego, które zostanie zdemilitaryzowane i będzie żyć w pokoju z Izraelem – akcentował Emmanuel Macron, prezydent Francji.

Francja chce forsować uznanie państwa palestyńskiego na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Jej działania mogą wesprzeć m.in. Belgia, Portugalia, Luksemburg i Malta. W Nowym Jorku ma za to nie pojawić się premier Wielkiej Brytanii, by uniknąć otwartego konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi. Waszyngton próbuje storpedować francuską inicjatywę wspólnie z Izraelem.

TV Trwam News

drukuj