Liberalno-lewicowa koalicja chce obrać nowe priorytety działania. Czy tym razem spełni swoje obietnice wyborcze?
Liberalno-lewicowa koalicja, po dwóch latach rządów, chce obrać nowe priorytety, ale szczegółów jeszcze nie chce zdradzać.
Po wakacyjnej przerwie liderzy koalicji rządowej spotkali się w willi premiera, aby wypracować strategię działania na najbliższe miesiące. „Przez ponad dwie godziny próbowaliśmy obrać nowe kierunki naszych rządów” – poinformował wicepremier, szef MON i lider ludowców, Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Jest coraz bliżej do wspólnego współdziałania, pokazywania swoich osiągnięć i strategii – wskazał wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Według nieoficjalnych informacji na posiedzeniu rządu każdy z ministrów prezentował trzy najważniejsze cele do szybkiej realizacji. Pytana o szczegóły wiceminister edukacji, Katarzyna Lubnauer, odsyła do szefa rządu.
– Pozwólmy rządowi, panu premierowi, zaprezentować wszystkie priorytety – zaznaczyła Katarzyna Lubnauer.
Jeszcze w tym tygodniu premier ma na konferencji prasowej przedstawić kolejne nowe plany swojego rządu. Nieoficjalnie – jedną z propozycji jest przyspieszenie prac nad ustawą dotyczącą tzw. związków partnerskich.
– Jedyna zmiana, czy przyspieszenie, które by w tym rządzie cokolwiek zmieniło, to po prostu dymisja samego premiera i rządu – skomentował poseł PiS, Radosław Fogiel.
Rząd Donalda Tuska mierzy się z rekordowo niskim poparciem. Popiera go zaledwie 30 proc. badanych Polaków. Aż 46 proc. jest jemu przeciwnych – wynika z sierpniowego sondażu CBOS. Spada poparcie dla samej Platformy, a PSL i Lewica spadają poniżej progu wyborczego. Główny powód to brak realizacji obietnic przedwyborczych i złe zarządzaniem państwem – analizował politolog, dr Aleksander Kozicki.
– Za chwilę wejdziemy w okres przedwyborczy, przed kolejnymi wyborami do Sejmu. Wtedy będziemy mieli dalszą litanię obietnic. Więc pytanie, a co z poprzednią litanią? – wskazał dr Aleksander Kozicki.
Rząd Donalda Tuska nie zrealizował swoich słynnych „stu obietnic na sto dni”. Nie doszło też do zapowiadanej przez niego głębokiej rekonstrukcji rządu. Miało odejść aż 20 proc. wiceministrów. Dymisji nie ma, ale jest za to wymiana wiceministrów w resorcie zdrowia.
– Ochrona zdrowia została wyjęta z jakichkolwiek kontraktów czysto partyjnych. Zdrowie wymaga takiej bardzo neutralnej politycznej postawy – wskazał premier Donald Tusk.
Z resortem pożegnali się partyjni wiceministrowie: Marek Kos, Urszula Demkow i Wojciech Konieczny. Z dymisją tego ostatniego nie chce się pogodzić wicepremier z Lewicy.
– Dla mnie zawsze będzie najcenniejsze to, aby ministrowie z Lewicy dalej byli w rządzie, bo oni wpływają na rzeczywistość. Decyzja o tym, że minister Konieczny ma odejść z resortu zdrowia, mi się nie podoba – podkreślił Krzysztof Gawkowski.
Teki wiceministrów objęli Katarzyna Kęcka, która kierowała szpitalem w Goleniowe, i Tomasz Kęcki, były dyrektor Instytutu Matki i Dziecka.
TV Trwam News



