Prof. M. Szewczak: Polacy wybierając Karola Nawrockiego na prezydenta jasno wskazali, jaki kierunek współpracy międzynarodowej chcą dla Warszawy
Wydaje się, że Polacy jasno wskazali, wybierając Karola Nawrockiego na prezydenta, jaki kierunek współpracy międzynarodowej chcieliby dla Warszawy. Karol Nawrocki w trakcie kampanii wprost mówił, iż głównym sojusznikiem będą dla niego Stany Zjednoczone i będzie chciał rozbudowywać relacje transatlantyckie.
„Za to Donald Tusk i inni politycy koalicji rządzącej wypowiadali się wielokrotnie negatywnie o Donaldzie Trumpie, gdy był jeszcze kandydatem na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. To na pewno sprawia, iż prezydent USA nie widzi w nich jakichkolwiek partnerów do rozmów, bo doskonale zdaje sobie sprawę, że dla nich ważniejsza jest współpraca z Berlinem czy Paryżem” – mówił prof. Marcin Szewczak, prawnik, europeista, wykładowca akademicki, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Donald Trump od początku swojej prezydentury dąży do tego, by Europa wzięła większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Spotkania z Władimirem Putinem i przywódcami europejskimi miały na celu przesunięcie ciężaru działań z USA na europejskich sojuszników.
„Z pewnością Donald Trump, który spotkał się z Władimirem Putinem, dążył do tego, aby kwestia konfliktu na Ukrainie została szybko rozstrzygnięta. On tak naprawdę chciałby skoncentrować się na innych częściach świata, gdzie Stany Zjednoczone mają swoje oddziaływanie gospodarcze bardziej niż nad Europą, która dla Donalda Trumpa jest kontynentem, który powinien wziąć większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo” – wskazał prof. Marcin Szewczak.
Zdaniem eksperta, ta strategia przynosi efekty, a Europa – zamiast dystansować się od Amerykanów – coraz chętniej z nimi współpracuje, m.in. poprzez zakupy uzbrojenia.
Mimo rozmów na linii Donald Trump-Władimir Putin relacje między Moskwą a Kijowem pozostają napięte. Scenariusz szybkiego porozumienia pokojowego wydaje się mało realny.
„Jeśli chodzi o to, co odbywa się w relacjach między Kijowem a Moskwą, to raczej można sobie było wyobrazić, że Władimir Putin nie będzie chciał po jednym spotkaniu prowadzić zaawansowanych rozmów z Kijowem, dlatego że widzi słabość Ukrainy. (…) Dla samego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego zakończenie konfliktu nie byłoby zakończeniem z sukcesem. Nie dość, iż musiałby oficjalnie ogłosić, że oddaje część terytoriów, to równocześnie rozpoczęłaby się machina wyborów prezydenckich, które były odłożone na czas trwającego konfliktu” – zauważył europeista.
Wybór Karola Nawrockiego na prezydenta wyraźnie pokazał, że Polacy opowiadają się za silnym sojuszem ze Stanami Zjednoczonymi. Nowy prezydent stawia na relacje transatlantyckie, podczas gdy rząd Donalda Tuska zachowuje wobec USA, a zwłaszcza wobec Donalda Trumpa, wyraźny dystans.
„Wydaje się, że Polacy jasno wskazali, wybierając Karola Nawrockiego na prezydenta, jaki kierunek współpracy międzynarodowej chcieliby dla Warszawy. Karol Nawrocki w trakcie kampanii wprost wskazywał, iż głównym sojusznikiem będą dla niego Stany Zjednoczone i relacje transatlantyckie będzie chciał rozbudowywać. (…) Pozycja polskiego rządu, który usztywnił się na początku i torpeduje działania Karola Nawrockiego, może spowodować, iż o ile Donald Trump będzie chciał nawiązywać kontakty z Kancelarią Prezydenta RP, o tyle polski rząd będzie miał drzwi zamknięte. To jest dla nas ogromne niebezpieczeństwo” – akcentował wykładowca akademicki.
Całą rozmowę z prof. Marcinem Szewczakiem można odsłuchać [tutaj]
radiomaryja.pl



