Polska armia trzecią pod względem wielkości w NATO
Trzecia pod względem wielkości w NATO, z nowoczesnym sprzętem, cały czas w przebudowie. Taka jest polska armia. Dziś ma swoje święto i ma przed sobą ogrom wyzwań, aby być gotową do obrony naszej Ojczyzny.
Polska armia liczy obecnie ponad 200 tysięcy żołnierzy. Założony cel jeszcze przez rząd Prawa i Sprawiedliwości i podtrzymywany przez obecne władze jest o wiele większy. Cel ten podtrzymuje także prezydent Karol Nawrocki.
– Zapowiadane w czasie kampanii wyborczej budowanie co najmniej 300-tysięcznej armii polskiej, najsilniejszej armii NATO w Unii Europejskiej, będzie wyzwaniem, które będę przed sobą stawiał – wskazał prezydent Karol Nawrocki.
Po rosyjskiej agresji na Ukrainę polskie władzy oddały na rzecz Kijowa setki poradzieckich czołgów, wozów pancernych i systemów artyleryjskich. W tym samym czasie zaczęliśmy sprowadzanie uzbrojenia m.in. z USA i Korei Południowej. Proces zamówień rozpoczął się już wcześniej – mówił były minister obrony, Mariusz Błaszczak.
– 2018 rok, dwie baterie Patriot, w 2019 pierwszy dywizjon HIMARS, w 2020 dwie eskadry F-35, w 2021 to są czołgi Abrams, to są także bezzałogowce Bayraktar – wskazał poseł Mariusz Błaszczak.
Wiele zamówień – na Kraby, Borsuki czy Pioruny – realizuje polska zbrojeniówka. W ostatnich dniach wicepremier, minister obrony, Władysław Kosiniak-Kamysz, ogłosił nową, kluczową umowę zbrojeniową.
– Wielki kontrakt. 3,8 mld dolarów przeznaczamy na modernizację F-16 – wskazał Władysław Kosiniak-Kamysz.
Rząd zapowiedział także inwestycje w produkcję amunicji. 3 mld zł mają trafić na nową fabrykę. Rozwijane są także działające linie, tak jak ta w Mesko, gdzie produkowana jest amunicja małego kalibru.
– Milion dziennie, nie rocznie, nie miesięcznie, ale dziennie tego rodzaju amunicji – mówił w czerwcu premier Donald Tusk.
Eksperci alarmują jednak o zaniedbaniu przez całą klasę polityczną polskiej marynarki. Jako kraj nie mamy na to pomysłu – podkreślił prof. Krzysztof Kubiak.
– Po prawie 35 latach od rozwiązania Układu Warszawskiego nadal zastanawiamy się nad kwestią, jaka jest rola marynarki w systemie obronnym państwa – zaznaczył prof. Krzysztof Kubiak.
Rząd przymierza się jednak do zakupu okrętów podwodnych. W rozwój przemysłu zbrojeniowego zaangażowała się Unia Europejska. Miliardy euro mają trafić w najbliższych latach na inwestycje w produkcje. Najważniejsze decyzje w tej sprawie zapadały w czasie polskiej prezydencji.
– Unia Europejska dzisiaj musi być czymś innym niż w przeszłości. Musi zadbać o zdolności obronne – mówił Donald Tusk.
Problem jednak w tym, że unijne programy zwiększają kompetencje Brukseli w zakresie obronności. Środki – choć Polskie firmy z nich skorzystają – trafią przede wszystkim do niemieckich i francuskich zakładów. Mariusza Błaszczaka niepokoi też okrojenie zakupów, które rozpoczął rząd prawicy.
– Zamówionych zostało tylko 180 czołgów K2, że modernizacja F-16 zakończy się dopiero za 13 lat. Niepokoję się również tym, że zamówionych zostało tylko 111 wozów piechoty Borsuk – zawrócił uwagę Mariusz Błaszczak.
Rząd premiera Tuska kwestionuje także zakup 486 zamówień wyrzutni Himars.
TV Trwam News




