fot. flickr.com

Zwłoki noworodka w reklamówce, dziecko prawdopodobnie urodziło się żywe – 31-letnia matka usłyszała zarzut umyślnego zabójstwa

Prokuratura podejrzewa 31-letnią Aleksandrę K. o zabójstwo noworodka, którego zwłoki znaleziono w sobotę w reklamówce na terenie starej chlewni w Ułężu (Lubelskie). Ze wstępnej opinii biegłych wynika, że noworodek najprawdopodobniej urodził się żywy.

„Biegli nie wskazali przyczyny śmierci dziecka” – powiedziała we wtorek prok. Jolanta Dębiec z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Zastrzegła, że z przesłuchań przeprowadzonych przez prokuratora wynika, iż chłopiec urodził się żywy, a jego śmierć była następstwem przestępczych działań podjętych przez matkę.

Prok. Jolanta Dębiec przekazała, że opinia została przekazana prokuratorowi ustnie po sekcji. Ustalenie dokładnych okoliczności śmierci noworodka wymaga dalszych badań toksykologicznych, histopatologicznych i pogłębionej analizy, która ma zostać przedstawiona śledczym na piśmie.

Jak ustaliła prokuratura, 31-latka urodziła dziecko, umieściła je w płóciennej reklamówce i porzuciła bez opieki w zniszczonym budynku starej chlewni w Ułężu. Policjanci wspólnie z innymi służbami odnaleźli zwłoki w sobotę wieczorem. W związku ze sprawą zatrzymali 31-latkę.

Aleksandra K. usłyszała zarzut umyślnego zabójstwa. Zdaniem śledczych 31-latka działała w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia dziecka. Podejrzana składała wyjaśnienia, ale ze względu na dobro postępowania prokurator nie ujawnił ich treści.

W poniedziałek Sąd Rejonowy w Rykach zadecydował o tymczasowym aresztowaniu Aleksandry K. na trzy miesiące.

Za zabójstwo grozi do 25 lat, a nawet dożywotnie więzienie.

PAP

drukuj