Oskarżenia wobec Roberta Bąkiewicza za obronę katolików i Kościoła
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia zajmuje się dziś sprawą działań Roberta Bąkiewicza podjętych w obronie Kościoła przed profanacją w czasie tzw. „strajków kobiet”. Sprawę karną obecnemu prezesowi Ruchu Obrony Granic wytoczyła lewicowa aktywistka.
Kobieta oskarża Roberta Bąkiewicza o rzekome pobicie i zrzucenie jej ze schodów. Do zdarzenia miało dość w 2020 r. w Warszawie. Robert Bąkiewicz powiedział na naszej antenie, że nagrania wideo nie potwierdzają jednak takiej sytuacji.
– Faktycznie tą panią wyprowadziłem pod rękę z terenu kościoła. To były schody przed Kościołem Świętego Krzyża. Policja wyraziła na to zgodę, a wręcz zachęcała mnie do tego, bo sama nie chciała podjąć działań. Mówiła, że to jest teren prywatny. Ja tej kobiecie nic nie zrobiłem. Ta kobieta po prostu po wyjściu za kordon policyjny przewróciła się i symulowała jakieś działania. Kompletny teatr – zaznaczył Robert Bąkiewicz.
Tak, jestem dobrej myśli. Bo jak się nie poddasz, to znaczy, że już wygrałeś. pic.twitter.com/ulwHuBbfGz
— Robert Bąkiewicz (@RBakiewicz) August 8, 2025
Prezes Ruchu Obrony Granic przypomniał, że wcześniej Angelika Domańska weszła do kościoła, rozrzucała tam ulotki i skandowała jakieś hasła, czym uniemożliwiała sprawowanie Mszy świętej. Potem – jak dodał – kobieta była agresywna wobec osób, które prosiły ją o opuszczenie parafii. Robert Bąkiewicz ocenił, że jeśli ktokolwiek powinien ponieść konsekwencje to Angelika Domańska za zniewagę Kościoła, Boga i obrazę uczuć religijnych. Jednak jak zauważył, obecnie kreowana jest ona na ofiarę.
– Jeśli dojdzie do tego, że w kontekście obrony kościołów, czy wydarzeń związanych ze strajkami kobiet, zostanę ukarany, to będzie oznaczało tyle, że jest to przyzwolenie po prostu do ataków kościołów. Osoby, które wcześniej broniły kościołów, być może nie będą miały wystarczającej odwagi do tego, żeby stanąć na progach naszych świątyń i ich bronić, bronić Chrystusa, który znajduje się w kościele – podkreślił.
W ocenie Roberta Bąkiewicza, obecny proces sądowy jest pokazowy i bardzo podobny do tego z tzw. „Babcią Kasią”, w którym został ukarany.
RIRM



