Przeliczenie głosów nie potwierdziło tezy o masowych fałszerstwach w wyborach prezydenckich
Czy politycy koalicji rządzącej uderzą się w piersi i przyznają, że kłamali w sprawie rzekomych nieprawidłowości w trakcie wyborów prezydenckich? Przeliczenie głosów przez prokuratorów nie potwierdziło tezy o masowych fałszerstwach.
Do końca tygodnia ma być gotowy raport upolitycznionej prokuratury na temat rzekomych nieprawidłowości w trakcie wyborów prezydenckich. Dariusz Korneluk nielegalnie pełniący funkcję prokuratura krajowego ujawnił, jakie są efekty kontroli kart do głosowania w ponad dwustu komisjach.
– W 3/4 komisji (…) nie doszło do nieprawidłowości – powiedział Dariusz Korneluk.
Minister sprawiedliwości Adam Bodnar potwierdził wcześniej, że wykryte nieprawidłowości nie miały wpływu na wynik wyborów. To burzy całą narrację czołowych polityków Platformy Obywatelskiej o fałszowaniu wyborów przez opozycję.
– Oczywiście ta akcja od samego początku była zupełnie niepoważna i smutna dla obrazu polskiej demokracji. Wydaje się, że to już za nami i z wyrzutami sumienia pozostaną ci, którzy w tą akcję się angażowali – akcentował prezydent elekt Karol Nawrocki.
Ta akcja może Platformę drogo kosztować – przewiduje socjolog dr Jerzy Żurko.
– Okazuje się, że to jest nie tylko nieskuteczne, ale przeciw skuteczne. Jak tak dalej pójdzie, to oni stracą dużo więcej swojego poparcia – ocenił dr Jerzy Żurko, socjolog.
Większość polityków PO próbuje się teraz odciąć od kontrowersyjnych tez Romana Giertycha.
Obiektywna ocena nieprawidłowości jest konieczna. Nie tylko w trakcie głosowania, ale też przed wyborami – mówi wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
– Tak samo zbadane powinny być nieprawidłowości związane z finansowaniem kampanii, w szczególności z udziałem zagranicznych aktorów w internecie na rynku reklamowym – wskazał poseł Konfederacji.
Zaprzysiężenie prezydenta odbędzie się zgodnie z planem – zapewnia marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Pojawiły się jednak zaskakujące pomysły ekspertów Platformy Obywatelskiej dotyczące tego, co powinno zrobić Zgromadzenie Narodowe.
– Niech Zgromadzenie Narodowe podejmie decyzję i stwierdzi ważność wyborów – to propozycja prof. Andrzeja Zolla, byłego prezesa TK.
Zgromadzanie Narodowe nie ma do tego żadnych kompetencji, a ważność wyborów potwierdził już Sąd Najwyższy. Takie działania mają utrzymać skrajne emocje najtwardszych zwolenników PO – podkreśla poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.
– Oni w dalszym ciągu będą uważali, że był spisek – powiedział.
Takie skrajne emocje nie służą państwu polskiemu i jego przyszłości.
TV Trwam News



