Polska Grupa Zbrojeniowa chce produkować więcej amunicji
Dwa miliardy czterysta milionów złotych – tyle pieniędzy dostała Polska Grupa Zbrojeniowa na zwiększenie produkcji amunicji artyleryjskiej 155 milimetrów. Polska zbrojeniówka chce produkować 180 tys. pocisków rocznie. Eksperci przyznają, że plany, choć ambitne, mogą okazać się trudne w realizacji.
Amunicja 155 mm to podstawowy rodzaj pocisków używany przez nowoczesne wojska. W większości armii NATO-wskich stanowi fundament artylerii, dlatego Polska musi ją produkować na masową skalę – wskazuje minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Produkcja amunicji dla polskiego rządu jest absolutnym priorytetem. Suwerenność produkcji amunicji dla polskiego rządu jest absolutnym priorytetem – wskazał minister obrony narodowej.
Na zwiększona produkcję pocisków 2,5 mld zł wyłożą ministerstwa: obrony narodowej i aktywów państwowych. Wytwarzanie amunicji będzie odbywać się w nowych fabrykach, które powstaną przy istniejących już zakładach – wskazał prezes PGZ, Adam Leszkiewicz.
– W MESK, w Gamracie, w Dezamecie i w Nitro-Chemie, bo tam pójdą za kilkanaście dni te pieniądze – zaznaczył Adam Leszkiewicz.
Zarówno rząd PiS, od momentu wybuchu wojny na Ukrainie, jak i rząd Donalda Tuska, nie zrobiły za wiele w tym temacie. Do tej pory – rocznie – produkujemy zaledwie ok. 20 tys. sztuk amunicji artyleryjskiej. Dzięki zastrzykowi gotówki ma się to zmienić.
– Mając naszą technologię, będziemy mogli tak dysponować tymi mocami produkcyjnymi, by zwielokrotnić naszą produkcję do 180 tysięcy sztuk rocznie – zaznaczył prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Biorąc pod uwagę ciągłe szkolenia żołnierzy na poligony, wysyłkę pocisków na front ukraiński i puste składy, potrzebujemy amunicji na wczoraj – ocenił poseł Konfederacji, Andrzej Zapałowski.
– Nam potrzeba w magazynach na gwałt około 3 mln tego typu pocisków. Więc te moce produkcyjne to nie są jakieś szalone moce produkcyjne. To jest naprawdę kompletne minimum – podkreślił poseł Andrzej Zapałowski.
Rządzący przekonują, że pociski artyleryjskie będą w pełni produkowane, w kraju. Od prochu, zapalników, poprzez zapłonniki i korpusy. Z drugiej strony, Wojsko Polskie ma podpisane kontrakty na zakup tychże pocisków z Czechami, Słowacją i Francją. Musimy współpracować z zagranicznymi podmiotami – wskazał były wiceminister obrony narodowej, Marcin Ociepa.
– W stu procentach to się nam nie uda, ale nie o to chodzi, żebyśmy osiągnęli stuprocentową samowystarczalność. Jeżeli będziemy w stanie większość tego produktu u nas składać i redukować, to nam to wystarczy – wyjaśnił poseł Marcin Ociepa.
Na froncie ukraińsko-rosyjskim, w dużych natężeniach walk, Rosjanie potrafią zużyć 50 tysięcy pocisków artyleryjskich dziennie – wskazał prof. Krzysztof Kubiak.
– Wojna na Ukrainie potwierdziła starą regułę, że artyleria jest bogiem wojny – zaznaczył prof. Krzysztof Kubiak, ekspert ds. obronności.
Pociski 155 mm mają być wykorzystywane głównie w polskich armatohaubicach KRAB i koreańskich K9. Planowane jest też zwiększenie możliwości produkcyjnych pocisków czołgowych 120mm. Mają służyć w spolonizowanej wersji czołgu K2PL.
TV Trwam News



