fot. PAP/Marcin Bielecki

Ruch Obrony Granic cały czas broni Polski przed nielegalnymi migrantami z Zachodu. R. Bąkiewicz: Tusk i Siemoniak zgodzili się na to, że masy migrantów mają zalać Polskę

Ruch Obrony Granic rozpoczął akcję pełnej kontroli przejść granicznych z Niemcami. Łącznie ma na nich pojawić nawet kilkuset wolontariuszy. „To, co się dzieje, to znaczy tyle mniej więcej w języku normalnym, że Tusk, Siemoniak zgodzili się po prostu na to, że masy migrantów mają zalać Polskę, a Niemcy tę politykę mogą prowadzić dowolnie, z korzyścią dla siebie, no bo przecież oni dzisiaj pozbywają się tego problemu, który sami na siebie ściągnęli” – wskazał lider Ruchu Obrony Granic, Robert Bąkiewicz.

Presja migracyjna stale rośnie. Niemieckie służby przerzucają na polską stronę nielegalnych migrantów. Dzięki wolontariuszom udało się powstrzymać wiele nielegalnych przerzutów. Strona niemiecka obawia się, że ten proceder zostanie udokumentowany.

W przestrzeni medialnej pojawił się filmik przedstawiający jednego z nielegalnych migrantów w Słubicach.

Najczęściej Niemcy przywożą migrantów na teren przygraniczny, gdzie przejmuje ich polska Straż Graniczna i wywozi ich w głąb Polski. Są też przypadki, że Niemcy dosłownie wyrzucają migrantów już na naszym terenie i zostawiają ich samych sobie.

– Przepychają ich, można powiedzieć, w nocy, przewożą w dzień, stosują różne metody. Jest to proceder powszechny. Szczególnie w ostatnim okresie narażona była północna część naszej granicy z Niemcami. Tam mieliśmy szereg sygnałów, że w gruncie rzeczy masowy jest prawie przerzut. To już się liczy w dziesiątkach dziennie, jak nie nie setkach. Z tego, co wiemy, Tusk zobowiązał się do przyjęcia sześćdziesięciu tysięcy do końca roku, więc skądś oni muszą się wziąć – zaalarmował Jacek Wrona, członek Ruchu Obrony Granic, ekspert do spraw bezpieczeństwa.

Nasze patrole na granicy mają sens – podkreśla lubuski koordynator Ruchu Oborny Granic, prof. Jacek Kurzępa. Dzięki wolontariuszom udało się powstrzymać wiele nielegalnych przerzutów.

– To jest szansa na to, że Polska pozostanie Polską, że nasz dom będzie bezpieczny, że następne pokolenia Polaków nie stracą swojej tożsamości, ale również i bezpiecznego miejsca do swojego rozwoju, do swojego życia, do kształtowania również oblicza ziemi. A pamiętacie doskonale słowa świętego Jana Pawła II: „Tej ziemi”. O tę ziemię nam chodzi, o ziemię ojczystą, o dobrostan Polek i Polaków. Dlatego tu jesteśmy – powiedział prof. Jacek Kurzępa.

Patrole Ruchu Obrony Granic są rozlokowane w różnych miejscach. Czuwają w dzień i w nocy.

– Meldujemy się na posterunku. Czuwamy od godz. 6.00 rano. Obserwujemy granicę – wskazał jeden z patriotów broniących polskiej granicy.

 Jak mówią, nie mogą stać bezczynnie wobec tego, co się dzieje. Nie chcą, aby w Polsce zrealizował się scenariusz krajów Zachodu, gdzie służby totalnie nie radzą sobie z nielegalną migracją.

– Trzeba coś zrobić, bo przecież dlaczego te sprawy mają się potoczyć inaczej niż we Francji, Szwecji czy Niemczech? Dlaczego? No ja nie widzę powodu. Będzie dokładnie tak samo. Tu nie trzeba być wróżką – zwrócił uwagę jeden z członków Ruchu Obrony Granic.

 – Komunikaty z całej Europy Zachodniej świadczą o jednym – inwazja, która jest w Europie, niszczy cywilizację zachodnią – dodał patriota broniący Polski przed nielegalnymi migrantami.

Członkowie Ruchu Obrony Granic wprost mówią o dezercji tych, którzy odpowiadają za nasze bezpieczeństwo.

– Nie ma żadnej reakcji ze strony polskiej. Jak już wiemy, Holendrzy zaczęli ich chronić, Belgowie zaczęli swojej granicy chronić, Austriacy powiedzieli, że absolutnie nie będą przyjmowali pushbacków z Niemiec. To jest tylko po naszej stronie. W gruncie rzeczy jest całkowita dezercja naszych służb, bo na niektórych naszych przejściach nasi wolontariusze mówią, że czasami w ogóle nie widzą jakichkolwiek polskich służb mundurowych przez wiele godzin, a czasami dni – zauważył Jacek Wrona.

To, co się dzieje na granicy z Niemcami, budzi ogromny niepokój.

Protesty środowisk patriotycznych odbywają się w wielu miejscach w Polsce.

 – Donald matole, twój rząd obalą kibole – wykrzykiwali Polacy protestujący w Radomiu przeciwko uległości Donalda Tuska wobec Niemiec.

 To środowiska kibicowskie w wielu miejscach w Polsce organizują obywatelskie patrole.

Lider Ruchu Obrony Granic, Robert Bąkiewicz, zaalarmował, że polskie służby zmuszane są do fałszowania dokumentacji.

– Ludzie, którzy są przerzucani przez Niemców – zupełnie nielegalnie w procesie przestępczym przez niemiecką policję do Polski – z Polską bardzo często nie mają kompletnie nic wspólnego. Nie ma podstaw, na których państwo polskie miałoby przyjmować tych migrantów. Tak więc to, co się dzieje, to znaczy tyle mniej więcej w języku normalnym, że Tusk, Siemoniak zgodzili się po prostu na to, że masy migrantów mają zalać Polskę, a Niemcy tę politykę mogą prowadzić dowolnie, z korzyścią dla siebie, no bo przecież oni dzisiaj pozbywają się tego problemu, który sami na siebie ściągnęli – podsumował Robert Bąkiewicz.

Robert Bąkiewicz poinformował, że na funkcjonariuszy Straży Granicznej nakładana jest ogromna presja ze strony przełożonych. Wielu jednak nie godzi się na to, co dzieje się na zachodniej granicy.

W niedzielę w Zgorzelcu odbędzie się kolejna manifestacja przeciwko nielegalnej migracji. Początek o godzinie 13.00

TV Trwam News/radiomaryja.pl

drukuj