Ewa i Kamil Gizkowie: Codziennie odnawiamy przysięgę małżeńską
Mamy taki zwyczaj każdego wieczoru, że odnawiamy przysięgę małżeńską. Patrzymy sobie w oczy, błogosławimy się, dajemy buziaka. To taki nasz małżeński rytuał, który bardzo nas ubogaca – mówią Ewa i Kamil Gizkowie, małżeństwo z 8-letnim stażem, które doświadczyło dotyku Bożej miłości. Podczas programu „Jak wygrać małżeństwo?” w TV Trwam podkreślili, że gdy wspólnie zbliżają się do Pana Boga – jednocześnie są bliżej siebie.
Ewa i Kamil Gizka są rodzicami pięciorga dzieci. Kamil jest specjalistą od cyberbezpieczeństwa. Ewa z wykształcenia jest technologiem żywności oraz specjalistą do spraw logistyki. Jeszcze kilkanaście lat temu nie myśleli o Panu Bogu i Kościele. Zostali jednak dotknięci Miłością – nawrócili się niemal w tym samym czasie.
– Małżeństwo to wspólne dążenie do świętości; ciągła walka ze światem, który nas otacza – powiedział Kamil Gizka w odpowiedzi na pytanie, jaki jest cel małżeństwa.
– To jest naszym celem od ośmiu lat, ale wcześniej osiem lat żyliśmy bez sakramentu. Żyliśmy tak naprawdę obok siebie. Wykazywaliśmy postawę dwóch biorców: dopóki jesteśmy sobie potrzebni to jest fajnie, a potem zaczęliśmy się od siebie oddalać. Mieliśmy oczekiwania wobec siebie, które nie ziściły się do końca; pojawiło się rozczarowanie. Nie potrafiliśmy się ze sobą komunikować. Jak pojawiały się problemy, to „zamiataliśmy je pod dywan”. Nie potrafiliśmy się prawdziwie kochać. Nie mieliśmy przykładu miłości Bożej, z której moglibyśmy czerpać i wlewać wzajemnie w swoje serca – zaznaczyła Ewa Gizka.
Kamil przyznał, że przed nawróceniem wszystko było w szarych barwach.
– Teraz odkrywamy piękno – mówił.
– Gdy wspólnie zbliżamy się do Pana Boga – jednocześnie jesteśmy bliżej siebie. To jest niesamowite i piękne. Teraz to odkrywamy – dodała żona.
Małżonkowie codziennie dbają o swoje relacje.
– Mamy taki zwyczaj każdego wieczoru, że odnawiamy przysięgę małżeńską – powiedział Kamil.
Była to jego propozycja.
– Po naszej codziennej modlitwie małżeńskiej jeszcze patrzymy sobie w oczy, mówimy słowa przysięgi, błogosławimy się, dajemy buziaka. To jest taki nasz małżeński rytuał (…). Bardzo nas ta przysięga ubogaca. Codziennie wypowiadamy słowa: „będę cię kochać” – podkreśliła Ewa.
Państwo Gizkowie praktykują także ignacjański rachunek sumienia.
– Każdego wieczoru mamy przestrzeń, żeby zastanowić się, co zrobiliśmy lepiej, a co gorzej – wskazał gość TV Trwam.
– Przepraszamy Pana Boga, siebie, jednocześnie bardzo się przed sobą obnażamy. To jest bardzo trudne, ale ma piękne owoce. Dzielimy się tym, co jest w nas trudne. Jednocześnie, wiedząc, że ja sobie z czymś nie radzę i Kamil sobie z czymś nie radzi – możemy być dla siebie wsparciem i zastosować program naprawczy. Siadamy i szukamy rozwiązań – tłumaczyła Ewa Gizka.
– Grunt, żeby zachować cykliczność każdego dnia. Czasami jest tak, że jeden dzień nam „ucieknie” i potem trudniej jest wrócić, a łatwiej zapomnieć – zwrócił uwagę Kamil Gizka.
radiomaryja.pl



