By Matthias v.d. Elbe - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15216960

Bruksela: wielu europosłów chce jednej siedziby Parlamentu Europejskiego

Parlament Europejski rozpocznie sesję plenarną we Francji 16 czerwca. Co ciekawe, nie wszyscy mają ochotę tam jechać. Wielu polityków od dawna krytykuje problem trzech siedzib tej instytucji i publicznie przyznaje, że opowiada się tylko za jedną. W grę wchodzą jednak wcześniejsze ustalenia oraz brak mocy sprawczej poprzez rezolucje. 

Strasburg – miasto w Alzacji, gdzie spotykają się posłowie do Parlamentu Europejskiego 12 razy w roku. Przyjadą i podyskutują również w czerwcu. Jest nawet wstępna agenda. Politycy chcą zająć się m.in. Krajowymi Planami Odbudowy. Oczywiście podczas jednej z dwunastu sesji plenarnych, która odbędzie się za sprawą wcześniejszych historycznych już ustaleń traktatowych z Francją. Przypomnieć należy, że z kadencji na kadencję pomysł trzech siedzib Europarlamentu krytykowany jest przez wielu europosłów. Chodzi m.in. o koszty rozproszenia geograficznego czy też dodatkowe emisje CO2.

Poseł do Parlamentu Europejskiego, dr Bogdan Rzońca, podkreśla, że gdyby nie obowiązki służbowe, to do strasburskiej siedziby Europarlamentu po prostu by nie przyjeżdżał.

– Jako europosłowie mamy świetne warunki do pracy w Brukseli. Uważam, że te wyjazdy samochodami do Strasburga – np. asystentów – powiązane również z parlamentarną biurokracją generują po prostu koszty. Uważam, że należałoby bardziej racjonalnie gospodarować pieniędzmi i mieć jedną siedzibę w Brukseli – mówi europoseł Bogdan Rzońca.

Skoro już o środkach finansowych tutaj mowa, to problem w Unii zauważono lata temu. Przypomnieć należy, że zgodnie z analizą Europejskiego Trybunału Obrachunkowego z 2014 r. koszty geograficznego rozproszenia Parlamentu szacowano wówczas na 114 mln euro rocznie, a takie rozproszenie geograficzne miało prowadzić do 78 proc. wszystkich podróży służbowych pracowników Parlamentu Europejskiego, a skutki środowiskowe wynosić miały od 11 do 19 tys. ton emisji dwutlenku węgla.

Dawid Nahajowski/RIRM

drukuj