[NASZ DZIENNIK] Polska musi wygrać
Każdy z nas jest odpowiedzialny za to, czy Polska zdoła się oprzeć fali zła i czy pozostanie krajem bezpiecznym dla wszystkich – przypomina Urszula Wróbel na łamach „Naszego Dziennika”.
Już w najbliższą niedzielę rozstrzygną się losy naszej Ojczyzny. Stawka tych wyborów jest naprawdę wysoka. Jeśli Donaldowi Tuskowi i Rafałowi Trzaskowskiemu uda się zmanipulować większość społeczeństwa, będzie to oznaczać klęskę Polski – we wszystkich wymiarach życia społecznego.
– Jeśli nie chcemy, aby Oleśnica była w całej Polsce, to idźmy i głosujmy, jak trzeba! – apeluje prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk PAN.
W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” wskazuje, że najbliższe wybory to przede wszystkim wybór między cywilizacją życia a cywilizacją śmierci. Ale nie tylko, bo jest to też kwestia usytuowania Polski na arenie międzynarodowej.
– Jaką pozycję będziemy mieć w Europie. Czy będziemy nadawać ton polityce międzynarodowej, czy będziemy siedzieć w drugim wagonie i wykonywać polecenia Niemiec, tak jak to było podczas wizyty Donalda Tuska na Ukrainie – przypomina rozmówca.
Z tą oceną zgadza się prof. Ewa Budzyńska, socjolog rodziny, która za mówienie prawdy o małżeństwie i rodzinie została ukarana przez uczelnię, w której pracowała. Nie ma wątpliwości, że konsekwencją złego wyboru będzie także wprowadzenie w Polsce cenzury.
– Rafał Trzaskowski już niejednokrotnie zapowiadał, że bezwzględnie podpisze ustawę o „mowie nienawiści”. Wiemy doskonale, że jest to rozwiązanie, które pozwala wysyłać do więzienia wszystkich tych, którzy ośmielą się powiedzieć prawdę na temat zagrożeń związanych z ideologią LGBT. Dyktat ideologów mamy już na wielu polskich uczelniach wyższych – ostrzega prof. Ewa Budzyńska.
Już za kilka dni wszystko stanie się jasne. Mimo że Rafał Trzaskowski mami Polaków wizją Polski uśmiechniętej i tolerancyjnej dla wszystkich, to nie miejmy złudzeń, że rzeczywistość będzie zupełnie inna. Proces domykania systemu politycznego, a także proces zamykania Polaków w więzieniach za to, że ośmielą się krytykować dyktatorskie rządy lewicy w Polsce, rozpocznie się niemal natychmiast. Podobny mechanizm domykania systemu już się rozpoczął w Rumunii.
Przypomnijmy, że podczas wieczoru wyborczego Rafał Trzaskowski zapowiedział, że ustawa aborcyjna to jego priorytet.
– Dla każdego Polaka, chociażby w kontekście tych zapowiedzi, niedzielny wybór powinien być prosty. Jeżeli on deklaruje wielokrotnie, że będzie popierał ustawodawstwo o charakterze dzieciobójczym, to każdy, mając świadomość tych słów, jeśli zostanie w domu, obciąża swoje sumienie. Byłoby to wsparcie człowieka, który jasno mówi, że jest przedstawicielem cywilizacji śmierci – podkreśla prof. Grzegorz Kucharczyk.
Uzasadnia jednocześnie, że obrona życia nienarodzonego nie jest wyłącznie sprawą wyznaniową.
– To jest kwestia pogodzenia się też z najnowszymi osiągnięciami nauki, np. genetyki. To właśnie zacietrzewieni wrogowie życia próbują ten temat sprowadzić do kwestii wiary. A przecież poszanowanie życia powinno być podstawowym elementem wyróżniającym człowieka współczesnego, światłego, czerpiącego z najnowszych osiągnięć wiedzy – precyzuje.
Historyk zwraca uwagę, że Rafał Trzaskowski nie ukrywa, że priorytetem nie jest dla niego interes społeczny.
– To jest człowiek, który publicznie w Polsce i poza nią mówił, że on i jego środowisko podejmują działania w celu wstrzymania wypłaty należnych Polsce środków unijnych do czasu, kiedy to jego partia powróci do władzy. To pokazuje jednoznacznie, że dla niego liczy się przede wszystkim interes partyjny, a nie państwa polskiego – akcentuje.
Przypomina jednocześnie, że to właśnie Rafał Trzaskowski i jego środowisko w 2023 r. wzywali do bojkotu referendum dotyczącego wpuszczania do Polski nielegalnych migrantów.
– Przecież Rafał Trzaskowski nie odciął się od tego. A dziś twierdzi, że jest gwarantem bezpiecznych granic Polski. To kompletna bzdura i kłamstwo. Rafał Trzaskowski jest przedstawicielem środowiska, które robiło wszystko, aby nasze granice nie były chronione – ocenia.
Jak zauważa, Polacy, którzy nie posłuchali tych cynicznych podpowiedzi, to przecież nie tylko wyborcy PiS i Konfederacji.
– Ludzi, którzy nie dali się zwieść ich perfidnej grze, były miliony. Ufam, że dziś wszyscy będziemy o tym pamiętać. Bo wbrew temu, co wmawia wszystkim Rafał Trzaskowski, tu liczy się dobro Polski, naszej wspólnoty narodowej, a nie myślenie tylko o tym, jak przypodobać się brukselskim elitom i jak sprzedać Polskę. Chodzi o to, abyśmy byli bezpieczni w naszym kraju. Począwszy od tego, aby nasze dzieci mogły się urodzić, a potem bezpiecznie żyć w poszanowaniu wartości, które ukształtowały nasz Naród, czyli katolickich i patriotycznych – tłumaczy prof. Grzegorz Kucharczyk.
Rozmówca nie ma złudzeń, że jeśli Rafał Trzaskowski wygra wybory prezydenckie, to Platforma Obywatelska, rozzuchwalona pełnią władzy, natychmiast wprowadzi takie prawo, które zagrozi także bezpieczeństwu socjalnemu Polaków.
– Już teraz słyszymy zapowiedzi wprowadzenia podatku katastralnego. Do tego dojdą inne zapisy wywłaszczeniowe. W bardzo krótkim czasie może się okazać, że „demokratycznie” wybrany rząd i prezydent wprowadzają dyktaturę i odbierają nam podstawowe prawa obywatelskie – ostrzega.
Fałszywe oskarżenia
Te same obawy podziela prof. Ewa Budzyńska.
– W oskarżeniu przeciwko mnie wysuwano argument „mowy nienawiści”. Już wtedy, mimo że formalnie taki dokument, jaki jest dziś przegotowany przez „koalicję 13 grudnia”, jeszcze nie funkcjonował, to środowisko lewicy już wtedy bardzo mocno forsowało jego przekaz – przypomina.
Zwraca uwagę, że Rafał Trzaskowski wprost przyznał, że jest zwolennikiem funkcjonowania ustawy o tzw. mowie nienawiści.
– A przecież wiemy doskonale, że tą mową nienawiści będzie wszystko, co się sprzeciwia treściom rewolucji kulturowej, jaka się obecnie dokonuje. Mój przykład dobitnie udowadnia, że wystarczy powiedzieć, że rodzina jest oparta na związku kobiety i mężczyzny, i to stwierdzenie będzie odebrane jako „mowa nienawiści”, jako atak na środowiska LGBT. A więc będzie to pretekst do karania nawet więzieniem za mówienie prawdy – wskazuje.
I zaznacza, że ideolodzy już od dawna forsują nowe pojęcia, np. rodziny międzygatunkowej.
– I to ma być teraz wzorzec, do którego będziemy musieli się odnosić. Rafał Trzaskowski pod pozorem tolerancji dąży do tego, aby nie było żadnych granic między dobrem a złem, między normą społeczną czy religijną. A jeśli ktokolwiek ośmieli się mówić prawdę, jeśli nie będziemy akceptować tych dziwactw, będzie to argument użyty przeciwko danej osobie – przewiduje.
W krajach zachodnich są już ludzie skazani za mówienie prawdy.
– W Wielkiej Brytanii skazuje się przecież również za stanie przed placówką aborcyjną i modlitwę w myślach za dzieci zagrożone aborcją. Ustawa, której podpisanie zapowiada Trzaskowski, doprowadzi do tych samych sytuacji w Polsce – alarmuje.
Nie ma też złudzeń, że ustawa o „mowie nienawiści” będzie sposobem brutalnego „opiłowywania katolików” i forsowania kultury muzułmańskiej.
– Już dziś w krajach, gdzie migranci stanowią dużą grupę, nie można ukarać muzułmanina za stosowanie przemocy wobec swojej żony. Tłumaczy się to względami religijnymi. Za chwilę okaże się więc, że w ramach walki z „mową nienawiści” będą chcieli nam cenzurować Pismo Święte, bo zapisy mogą ranić inne wyznania. To absurd, który pod prezydenturą Rafała Trzaskowskiego stanie się naszą rzeczywistością – konkluduje.
O powodach zagłosowania na dr. Karola Nawrockiego mówi też Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.
– Tylko Karol Nawrocki się z nami spotkał i podpisał porozumienie, w którym zobowiązał się do realizacji wielkich społecznych projektów – przekazuje.
Nie ma wątpliwości, że sytuacja Polski i sytuacja geopolityczna na świecie jest bardzo groźna.
– Dlatego, zwłaszcza przy takim rządzie, potrzebujemy równowagi. I jeszcze raz zaznaczę: jako strona związkowa na pewno potrzebujemy kontynuowania programów społecznych i w miarę możliwości wprowadzenia nowych. Jest to gwarancja bezpieczeństwa, stabilności i bardzo dobrej kontynuacji tej współpracy, którą mieliśmy z prezydentem Andrzejem Dudą – zapewnia.
Zauważa, że to Rafał Trzaskowski jest członkiem partii politycznej, a nawet zastępcą przewodniczącego partii.
– Nawet jeśli on mówi, że będzie niezależny politycznie, jest to zwyczajne kłamstwo, bo to jest niewykonalne. Tym bardziej że właśnie na finiszu kampanii w ten wyścig włącza się sam Donald Tusk, jego pryncypał – rozwiewa wątpliwości Bartłomiej Mickiewicz.
– Pilnujmy Polski! Tylko Karol Nawrocki jest gwarantem tego, że wszystkie społeczne inicjatywy rozpoczęte przez Andrzeja Dudę będą kontynuowane i nie zostaną Polakom odebrane – podsumowuje rozmówca.
radiomaryja.pl



