fot. PAP/EPA

KE chce ingerować w węgierskie ustawodawstwo. Wezwała Budapeszt, aby wycofał projekt ustawy wymierzony w organizacje pozarządowe

Komisja Europejska wezwała Budapeszt, aby wycofał projekt ustawy penalizujący organizacje pozarządowe za przyjmowanie wsparcia z zagranicy – poinformował we wtorek komisarz UE ds. praworządności, Michael McGrath. W wypadku odmowy KE może wszcząć kolejną procedurę naruszeniową przeciw Węgrom.

14 maja przedstawiciele rządzącej partii Fidesz złożyli do węgierskiego parlamentu projekt “ustawy o przejrzystości”, który przewiduje m.in. pozbawienie finansowania, gigantyczne grzywny czy zakaz działalności dla węgierskich organizacji pozarządowych za przyjęcie wsparcia z zagranicy.

Michael McGrath stwierdził przed posiedzeniem ministrów ds. europejskich państw członkowskich, że proponowana ustawa łamie unijne prawo, w tym kartę praw podstawowych UE.

“Poprosiliśmy rząd Węgier o wycofanie tego projektu ustawy, a gdyby przepisy zostały uchwalone, jesteśmy gotowi wykorzystać różne narzędzia, którymi dysponujemy” – stwierdził komisarz.

Michael McGrath dodał, że najbardziej oczywistym krokiem byłoby wszczęcie nowej procedury naruszeniowej przeciw Węgrom. W ostatnich latach KE wszczęła dziesiątki takich postępowań.

Jedno z nich dotyczy węgierskiego Urzędu Ochrony Suwerenności, którego zadaniem jest prowadzenie dochodzeń wobec osób lub organizacji finansowanych z zagranicy i badanie, czy ich działalność “nie narusza lub nie zagraża suwerenności Węgier” oraz nie wpływa na wyniki wyborów i preferencje wyborcze głosujących.

W 2023 r. KE zdecydowała o skierowaniu sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE i spodziewa się wyroku w najbliższych miesiącach.

Na wtorkowym posiedzeniu ministrów ds. europejskich odbywa się także ósme wysłuchanie Węgier w ramach procedury z art. 7. Traktatu o UE. Została ona wszczęta w 2018 r. w związku z zarzutami naruszenia przez Węgry unijnych wartości.

Postępowanie to może prowadzić do zawieszenia części praw państwa członkowskiego, np. prawa do głosowania w Radzie. Takie sankcje wymagają jednak jednomyślnej zgody pozostałych krajów członkowskich. Ta tzw. opcja atomowa nie została do tej pory użyta.

PAP

drukuj