fot. PAP/EPA

Rosja nie chce pokoju

Wojska rosyjskie zajęły cztery wsie w obwodzie sumskim. Według doniesień region ma posłużyć do utworzenia tzw. strefy buforowej chroniącej Moskwę od potencjalnych ataków z Zachodu.

Moskwa przeprowadziła największy jak dotąd atak dronowy na terytorium Ukrainy. W nocy zajęto cztery wsie w obwodzie sumskim. Pod rosyjską kontrolą znalazły się miejscowości: Noweńke, Basiwka, Weseliwka i Żurawka.

– Zupełnie oszalał! Pociski i drony są wystrzeliwane do miast na Ukrainie bez żadnego powodu – wskazał Donald Trump.

Bombardowania pozwalają poruszać się armii rosyjskiej cały czas w głąb terytorium. Są plany, by zająć jeszcze większy obszar. Pojawiła się informacja o utworzeniu tzw. strefy bezpieczeństwa. Plany przekazał Władimir Putin, a region zaproponował wiceszef rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, Dmitrij Miedwiediew.

– Jeśli pomoc wojskowa dla banderowskiego reżimu będzie kontynuowana, strefa buforowa może wyglądać właśnie tak – oznajmił Dmitrij Miedwiediew.

Według zdjęcia, które zamieścił poniżej niemal cała Ukraina została oznaczona jako przyszła tzw. strefa buforowa. Instytut Studiów nad Wojną zauważył, że próba zajęcia tak znacznego terytorium Ukrainy kosztowałby agresora życie około 50 mln ludzi, to jedna trzecia ludności Rosji. W obliczu wciąż trwającego konfliktu kontynuację wsparcia dla Ukrainy zapowiedziały kraje uczestniczące w spotkaniu przywódców państw nordyckich w Finlandii.

– Władimir Putin chce nadal zabijać niewinnych ludzi na Ukrainie, tak jak widzieliśmy w zeszły weekend w Kijowie. To coś strasznego – mówił Petteri Orpo, premier Finlandii.

– Rosja nie jest zainteresowana pokojem. W ciągu dnia Władimir Putin mówi o negocjacjach, a w nocy bombarduje Ukrainę. W związku z tym zgodziliśmy się, że musimy wspierać Ukrainę jeszcze bardziej – podkreślił Mette Frederiksen, premier Danii.

Pomoc ma obywać w sferze inwestycji w ukraiński przemysł, dostarczania sprzętu wojskowego oraz współpracy z ukraińskimi firmami.

TV Trwam News

drukuj