Zmiany w składce zdrowotnej. Kto zyska, a kto straci?
Sejm uchwalił ustawę obniżającą składkę zdrowotną dla przedsiębiorców. Zmiana będzie kosztować budżet państwa 4 miliardy 600 milionów złotych. Według ekonomistów to niekorzystny krok w dobie rosnącego deficytu w Narodowym Funduszu Zdrowia. Ponadto zmiana będzie niesprawiedliwa wobec pracowników etatowych.
Od przyszłego roku 2,5 mln przedsiębiorców będzie płacić niższą składkę zdrowotną. Sejm przyjął rządową ustawę w tej sprawie. Zmiany sprawią, że przedsiębiorcy rozliczający się według skali, liniowo lub kartą podatkową zapłacą składkę zdrowotną w wysokości 9 proc. od 75 proc. minimalnego wynagrodzenia. Gdy dochody przedsiębiorcy przekroczą półtorakrotność średniego wynagrodzenia, to składka zdrowotna wynosić będzie 4,9 proc., ale tylko od nadwyżki. To oczekiwane zmiany – przekonuje minister finansów Andrzej Domański.
– Nasz rząd krok po kroku odwraca katastrofalne skutki Polskiego Ładu – stwierdził szef resortu.
Przedsiębiorcy zaoszczędzą miesięcznie około stu złotych. Ustawę poparła Koalicja Obywatelska, PSL i Polska 2050. To szansa na rozwój firm – mówi poseł Polski 2050 Mirosław Suchoń.
– Trzeba wesprzeć przedsiębiorców, zwłaszcza w sytuacji, w której Donald Trump nakłada m.in. na Polskę nowe cła – powiedział polityk.
Projekt nie przywraca możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku.
– Rzeczywiście ten system wymaga gruntownej zmiany, ale od czegoś trzeba zacząć – mówił Adrian Witczak, poseł KO.
Składka zdrowotna zasila Narodowy Fundusz Zdrowia. Jednak NFZ mierzy się z rosnącą luką finansową. Obecnie w kasie brakuje prawie dwudziestu mld zł. Jeszcze w marcu obniżce składki przeciwna była minister zdrowia Izabela Leszczyna. Dziś poparła ustawę – jak mówi – z powodu rozmów m.in. z premierem.
– Dostałam zapewnienie od ministra finansów, od pana premiera, że całość ubytku z NFZ zostanie skompensowana przez budżet państwa – podkreśliła minister.
Skąd dokładnie zostaną przekierowane te środki minister nie mówi. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak przypomina, że mamy rekordowy deficyt w budżecie państwa, dlatego jego partia nie mogła poprzeć ustawy o składce zdrowotnej.
– Nie bierzemy odpowiedzialności za fatalną sytuację finansów publicznych pod rządami Donalda Tuska – zaznaczył szef klubu parlamentarnego PiS.
Lewica i Partia Razem nie poparły ustawy. Poseł partii Razem Marcelina Zawisza złożyła wniosek o odrzucenie projektu w całości, który przepadł w głosowaniu. Niższa składka zdrowotna uderzy w szpitale, które czekają na należne środki.
– Zabieracie pieniądze pacjentom. Jeśli minister finansów ma wolno leżące 6 mld zł, to ja powiem panu, na co można to przeznaczyć: na nadwykonania, na to co już szpitale zrealizowały – wskazała Marcelina Zawisza.
Bez zastrzyku pieniędzy sytuacja finansowa szpitali dalej będzie się pogarszać. To przełoży się na jakość leczenia pacjentów – ostrzega dr Krystian Mieszkała.
– Będzie albo mniej środków na świadczenia zdrowotne, świadczeń będzie mniej lub też pogłębi się zapaść szpitali – akcentował ekspert.
Lewica wskazywała również, że przez zmiany pracownicy na etacie, którzy zarabiają minimalną krajową, zapłacą wyższą składkę niż bogaci przedsiębiorcy. Konfederacja wstrzymała się od głosu. Jej poseł Przemysław Wipler zauważa, że rząd nie dotrzymał obietnicy i nie przywrócił zasad wyliczania składki sprzed Polskiego Ładu. Polityk apeluje o walkę z nadużyciami w służbie zdrowia.
– Absurdalnej turystyki zdrowotnej uprawianej przez olbrzymią liczbę mieszkańców Ukrainy, co jest najbardziej odczuwalne we wschodnich województwach Polski, którzy nie płacą w Polsce żadnych składek zdrowotnych, a mają dostęp do służby zdrowia – przypomniał poseł Konfederacji.
Teraz ustawa obniżająca składkę zdrowotną trafi do prac Senatu.
TV Trwam News



