fot. PAP/Kinga Majewska

Prokuratura A. Bodnara intensyfikuje działania przeciwko osobom, które chcą dociec prawdy o przyczynach katastrofy smoleńskiej

Prokuratura Adam Bodnara szuka rzekomo zaginionych części samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem. W tym celu Żandarmeria Wojskowa przeszukała mieszkania duńskiego naukowca, byłego członka podkomisji smoleńskiej, Glenna Jorgensena, i jego żony – dziennikarki Ewy Stankiewicz. Politycy Prawa i Sprawiedliwości mówią o politycznym ataku rządzących tuż przed 15. rocznicą katastrofy. 

O 6.00 rano do warszawskiego mieszkania duńskiego naukowca Glenna Jorgensena zapukała Żandarmeria Wojskowa. Byłego członka podkomisji smoleńskiej nie było w domu. Drzwi otworzyła jego żona, dziennikarka Ewa Stankiewicz. Kobiecie okazano prokuratorski nakaz przeszukania. Chodzi o śledztwo zespołu, który ma wykazać nieprawidłowości w funkcjonowaniu podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza.

– Oni prowadzą w sumie chyba siedem śledztw. (…) Jedno z tych śledztw dotyczy kwestii zagubienia, ukrycia 23 dowodów ze śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej – informuje rzecznik Prokuratury Krajowej, prok. Przemysław Nowak.

Dowody wypożyczone w 2016 roku przez podkomisję Antoniego Macierewicza miały nigdy nie wrócić do prokuratury. To absurd – mówi były szef podkomisji.

– Prokuratura ma pełną wiadomość już przynajmniej od roku z raportu Władysława Kosiniaka-Kamysza, że znaleziono właśnie tyle fragmentów w Ministerstwie Obrony Narodowej – wskazuje poseł Antoni Macierewicz.

Tymczasem ŻW przeszukała mieszkania Jorgensena i Stankiewicz.

– Jeszcze byli w mieszkaniu we Wrocławiu, więc trzy ekipy jednocześnie zrobiły nalot dywanowy, szukając wraku Tupolewa; tego wraku, który Donald Tusk oddał Władimirowi Putinowi – zaznacza Ewa Stankiewicz.

W mieszkaniu nic nie znaleziono, dlatego druga grupa żandarmów przeszukała piwnicę. To atak rządzących na osoby, które chcą dociec prawdy o przyczynach katastrofy.

– Przede wszystkim nigdy dogłębnie nie zbadano, w jakim stopniu premier Donald Tusk jest odpowiedzialny za śmierć prof. Lecha Kaczyńskiego – mówi Ewa Stankiewicz.

Dziennikarka dziękowała mediom za obecność, co nie podobało się żandarmom.

– Nie wyraziłem zgody na rejestrowanie czynności procesowych, a Państwo nie szanują mojego polecenia – mówił jeden z żandarmów.

W piwnicy także nie znaleziono części samolotu. Ewa Stankiewicz nie podpisała raportu z przeszukania, w którym wpisano, że odmówiła wydania części.

– Proszę nie pisać, że odmówiłam dobrowolnego wydania rzeczy – apelowała do żandarmów dziennikarka.

– To proszę wydać rzeczy, które są uwzględnione w postanowieniu – usłyszała w odpowiedzi.

Duńczyk Glenn Jorgensen był członkiem podkomisji Antoniego Macierewicza do 2020 roku. Naukowiec podważał przyczyny katastrofy, o których mówi raport komisji Millera i Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego. Prokuratura Adama Bodnara ściga członków podkomisji, także samego Antoniego Macierewicza.

– Mam nadzieję, że jeśli taka represja się rozpocznie, to będzie możliwe (…) dokładne zrelacjonowanie przestępstwa Putina i działania Donalda Tuska, nieustannie chroniącego Putina – podkreśla poseł Antoni Macierewicz.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, wskazuje na polityczne działania prokuratury.

– Tutaj też mamy ten aspekt związany z kampanią wyborczą – zwraca uwagę Jarosław Kaczyński.

Nieprzypadkowo obserwujemy wzmożone działania prokuratury tuż przed 15. rocznicą katastrofy w Smoleńsku – mówi politolog Piotr Siekański.

– Tutaj przy okazji tego wydarzenia będą pojawiać się różne punkty widzenia i jako Polacy musimy pamiętać, aby nie dać się podzielić – zaznacza Piotr Siekański.

Przeszukania nie kończą sprawy. Ewa Stankiewicz dostała wezwanie na przesłuchanie w Prokuraturze Krajowej na wtorek, 11 marca.

TV Trwam News

drukuj