fot. PAP/Paweł Supernak

M. Morawiecki usłyszał zarzuty dotyczące tzw. wyborów kopertowych. Odmówił składania wyjaśnień

Były premier Mateusz Morawiecki w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie usłyszał zarzuty w śledztwie dotyczącym organizacji wyborów korespondencyjnych w 2020 roku. Przy wyjściu z budynku Prokuratury oświadczył, że odmówił składania wyjaśnień. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że najpierw musi zapoznać się z aktami sprawy.

Mateusz Morawiecki usłyszał w czwartek w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zarzuty związane z organizacją wyborów prezydenckich w 2020 roku. Prokuratorzy zarzucają mu, że jako premier przekroczył uprawnienia i nie dopełnił obowiązków w sprawie organizacji wyborów korespondencyjnych.

Wiceprezes PiS nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i na razie odmówił składania wyjaśnień. Były premier chce się najpierw zapoznać z aktami sprawy.

– Gdy dostanę akta i będę mógł się z nimi zapoznać, niezwłocznie przystąpię (…) do następnych czynności związanych z postępowaniem. Odmówiłem składania wyjaśnień. (…) Przez wiele godzin (…) składałem bardzo szczegółowe wyjaśnienia na komisji sejmowej – powiedział Mateusz Morawiecki.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Skiba, poinformował, że wiceprezes PiS złożył wnioski o zapoznanie się z materiałem dowodowym w tej sprawie. Polityk wyraził chęć ustosunkowania się do zarzutów po uzyskaniu ich uzasadnienia oraz po zapoznaniu się z materiałami tego postępowania – powiedział dziennikarzom prok. Piotr Skiba.

RIRM

drukuj