Z. Kuźmiuk: W ubiegłym roku zwolnienia grupowe wystąpiły w większej skali niż podczas pandemii COVID-19. Jak się okazuje, to jeszcze nie koniec
Ubytek miejsc pracy jest bardzo poważny i oznacza bardzo duże problemy na rynku pracy. Towarzyszy temu zjawisko, które od lat nie było notowane – ostatni raz doświadczyliśmy go w czasie pandemii w 2020 roku – a mam na myśli zwolnienia grupowe. Oczywiście one zawsze występują w gospodarce, natomiast w 2024 roku wystąpiły w większej skali niż podczas COVID-19. Zgłoszono blisko 37 tys. zwolnień grupowych, zrealizowano 27 tys., ale jak się okazuje, to nie jest koniec. Ten rok również rozpoczął się od zapowiedzi dużych zwolnień grupowych – tylko w styczniu zgłoszono ich ponad 10 tysięcy. W tej chwili głównym podmiotem zwalniającym jest Poczta Polska, jednoosobowa Spółka Skarbu Państwa, więc tak naprawdę instytucja bezpośrednio zależna od rządu – mówił dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Główny Urząd Statystyczny podał informację, że w 2024 roku w przedsiębiorstwach ubyło aż 61 tysięcy miejsc pracy. Taki ubytek oznacza bardzo poważne problemy na rynku pracy. Ostatnia tak dramatyczna sytuacja miała miejsce w 2020 roku, kiedy z powodu pandemii wiele firm musiało zakończyć działalność. Obecnie największe zwolnienia mają miejsce w Poczcie Polskiej.
– To jest dosyć szokująca informacja, choć pochodzi z Głównego Urzędu Statystycznego, nie mamy prawa jej podważać. Zjawisko jest dziwne z tego powodu, że 2024 rok zakończył się wzrostem gospodarczym wynoszącym 2,9 procent. Ubytek miejsc pracy jest bardzo poważny i oznacza bardzo duże problemy na rynku pracy. Towarzyszy temu zjawisko, które od lat nie było notowane – ostatni raz doświadczyliśmy go w czasie pandemii w 2020 roku – a mam na myśli zwolnienia grupowe. Oczywiście one zawsze występują w gospodarce, natomiast w 2024 roku wystąpiły w większej skali niż podczas COVID-19. Zgłoszono blisko 37 tys. zwolnień grupowych, zrealizowano 27 tys., ale jak się okazuje, to nie jest koniec. Ten rok również rozpoczął się od zapowiedzi dużych zwolnień grupowych – tylko w styczniu zgłoszono ich ponad 10 tysięcy. W tej chwili głównym podmiotem zwalniającym jest Poczta Polska, jednoosobowa Spółka Skarbu Państwa, więc tak naprawdę instytucja bezpośrednio zależna od rządu – powiedział dr Zbigniew Kuźmiuk.
Zwolnienia grupowe są bardzo niebezpieczne i pozbawiają wiele rodzin funduszy do życia. Niestety, rząd Donalda Tuska nie reaguje na trudną sytuację przedsiębiorstw. W zamian za to rządzący postanowili uwolnić ceny energii, co jeszcze bardziej pogorszy sytuację.
– Procesy te są bardzo niebezpieczne, ale nie mamy żadnej reakcji rządowej. Jedyną z reakcji jest uwolnienie cen energii. Zarządzający podmiotami gospodarczymi mówią często, że głównym powodem zwolnień, zamykania firm jest wzrost cen energii, który ostatnio następuje w przyśpieszonym tempie. Co więcej, są perspektywy, iż w Polsce za parę lat może w ogóle zabraknąć energii dla przemysłu. Wszystko jest związane z polityką klimatyczną Unii Europejskiej, której obecny rząd się nie przeciwstawia – zauważył poseł PiS.
Na domiar wszystkiego GUS podał informację o gwałtownym wzroście inflacji w stosunku do grudnia. Wzrost ten wywołany jest wzrostem cen żywności, a także energii.
– Niepomyślną informacją jest gwałtowny wzrost inflacji. W styczniu wskaźnik ogłoszony przez GUS wyniósł 5,3 procent. To jest wyraźny wzrost w stosunku do grudnia. Ta inflacja wywoływana jest przez wzrost cen żywności, a także nośników energii – oznajmił gość „Aktualności dnia”.
Dr Zbigniew Kuźmiuk wskazał, że Prawo i Sprawiedliwość poparło ustawę ws. ograniczenia prawa do azylu.
– Głosowaliśmy nad tą ustawą, nawet klub Prawa i Sprawiedliwości ją poparł. Mówiąc szczerze, to niewiele zmienia. Oczywiście w dalszym ciągu mamy presję na granicę białorusko-polską, ale wybudowanie muru przez rząd PiS znacząco poprawiło sytuację. Tam jest także wojsko, więc presja jest, ale sytuacja jest opanowana. Niestety, obecnie głównym problemem jest granica zachodnia, granica z Niemcami. Oni tuż po tym, jak zawiązała się nowa koalicja, wprowadzili kontrolę na swojej zachodniej granicy – one trwają już 14 miesięcy. Mechanizm zawracania złapanych u siebie nielegalnych migrantów w całym pasie przygranicznym przy naszej granicy odbywa się bez żadnej polskiej kontroli – wyjaśnił poseł PiS.
Całą rozmowę z udziałem dr. Zbigniewa Kuźmiuka można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



