fot. PAP/Waldemar Deska

W Kłobucku pożegnano ks. Grzegorza Dymka

W parafii pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej w Kłobucku odbyły się w piątek uroczystości pogrzebowe zamordowanego proboszcza, ks. kan. Grzegorza Dymka. Eucharystii przewodniczył metropolita częstochowski, ks. abp Wacław Depo.

Kościół pw. NMP Fatimskiej w Kłobucku wypełniony był po brzegi – rodzina, parafianie, kapłani, siostry zakonne, wspólnota szkolna, górnicy, mieszkańcy Kłobucka i nie tylko. Wszyscy spotkali się, by pożegnać ks. kan. Grzegorza Dymka.

– Zgromadziliśmy się na Eucharystii, aby dziękować Bogu za dar jego życia i posługi kapłańskiej w wielu wymiarach jego służby, czego zwieńczeniem jest wspólnota ludzi zjednoczonych z Bogiem i piękny kościół wraz z zapleczem parafialnym. Pragniemy polecić go Bogu w naszych modlitwach i spojrzeć na jego dopełnione męczeńską śmiercią w porządku wieczności ziemskie życie – mówił metropolita częstochowski, ks. abp Wacław Depo, który przewodniczył uroczystościom pogrzebowym.

Ks. Grzegorz Dymek został zamordowany 13 lutego tuż przy plebani. „Nie ma miejsca w cywilizowanym i chrześcijańskim społeczeństwie na akty przemocy i brutalności” – napisał w słowie skierowanym do uczestników pogrzebu przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, ks. abp Tadeusz Wojda SAC. List odczytał biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, ks. bp Andrzej Przybylski.

„Śmierć ks. Grzegorza nie może jednak w nas, ludziach wierzących, budzić nienawiści, ale powinna stanowić wezwanie do chrześcijańskiej postawy miłosierdzia, z której wypływa prawdziwie chrześcijańskie przebaczenie. Trzeba, aby na nowo wybrzmiały słowa św. Pawła: „nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” – zwrócił uwagę ks. abp Tadeusz Wojda.

Księdza Grzegorza parafianie zapamiętali jako wspaniałego kapłana, kapelana Stowarzyszenia Górników Miasta Kłobucka, budowniczego kościoła NMP Fatimskiej. Jego śmierć to dla nich wielka strata.

– Wzbudzałeś w nas marzenia, ale jednocześnie wskazywałeś drogę. Byłeś pasterzem, który dbał o to, byśmy pili ze źródła wody żywej i grzali się w ogniu gorejącego krzewu. Byłeś nauczycielem siejącym słowo, mając nadzieję, że wzejdzie plonem stokrotnym – podkreślił parafianin.

Najbliżsi, zwracając się do zmarłego kapłana, mówili, że miał on niezwykły dar.

– Roztaczałeś wokół siebie aurę dobroci i sprawiałeś, że wszyscy po spotkaniu z Tobą stawaliśmy się dla siebie lepsi. Byłeś dla nas wzorem. Liczyliśmy na jeszcze więcej wspaniałych wspólnych chwil – zaznaczyła bliska ks. Grzegorza.

Ks. kan. Grzegorz Dymek 15 marca skończyłby 59 lat. Jego ciało zostało pochowane na cmentarzu parafialnym.

TV Trwam News

drukuj