Europejskie sankcje bez embarga na rosyjski gaz
Europa nadal kupuje rosyjski gaz i wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie to się nie zmieni. W najnowszym pakiecie unijnych sankcji nie uwzględniono embarga na błękitne paliwo z Rosji.
Za dwa tygodnie miną trzy lata od napaści Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. W związku z tym Komisja Europejska przygotowuje szesnasty pakiet sankcji gospodarczych na Rosję. Nie obejmą one jednak embarga na rosyjski gaz, o co zabiegało wiele państw, w tym Polska i kraje bałtyckie. Te państwa skutecznie uniezależniły się od dostaw z Rosji, podnosząc ogromne koszty. Tą samą drogą powinny iść kraje Europy Zachodniej – wskazał Wojciech Jakóbik z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego.
– Schodzenie z tego szlaku to byłoby zagrożenie, błąd i zaprzepaszczenie wielomiliardowych wysiłków na rzecz uniezależnienia od Rosji – mówił Wojciech Jakóbik.
Import gazu ziemnego to jedna z ostatnich energetycznych zależności Starego Kontynentu wobec Rosji. Moskwa wciąż zyskuje miliardy euro na transakcjach z krajami Zachodu. Rosyjskie firmy za pomocą fasadowych spółek dostarczają głównie skroplony gaz LNG. W ubiegłym roku było to co najmniej 20 mld metrów sześciennych. Statki do transportu są remontowane w zachodnich stoczniach. Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, zachęca do kontynuowania współpracy i zawierania nowych transakcji.
– Jeśli są nabywcy na rosyjski gaz – to jest biznes, a Rosja jest zainteresowana kontynuowaniem tego biznesu – mówił Dmitrij Pieskow.
Na embargo nie zgodził się szereg państw Europy Zachodniej m.in. Francja, Holandia czy Belgia. Z kolei Niemcy pozostają największym importerem błękitnego paliwa od Putina. Kraje Zachodu pozwalają swoim firmom pójść pozornie łatwiejszą drogą, która tworzy zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego dla całego kontynentu – zaznaczył analityk Wojciech Jakóbik.
– Kryzys energetyczny pokazał, że rosyjski gaz sprzedawany PR-owo jako tani, na końcu jest najdroższą opcją, bo może go zabraknąć w kluczowym momencie, o czym boleśnie przekonaliśmy trzy i dwa lata temu – podkreślił Wojciech Jakóbik.
Polska, która przewodniczy obecnie Unii Europejskiej, będzie odpowiedzialna za prowadzenie negocjacji 16. pakietu unijnych sankcji.
TV Trwam News



