fot. PAP/Tytus Żmijewski

Prof. G. Kucharczyk w roku 60-lecia powstania listu polskich biskupów do biskupów niemieckich: „Niemcy jako naród muszą się wyspowiadać”. Tylko wtedy będzie można mówić o prawdziwym początku pojednania polsko-niemieckiego

Jak mówił błogosławiony kardynał Stefan Wyszyński, prymas Polski, list polskich biskupów do biskupów niemieckich z 1965 roku był materiałem dla rachunku sumienia dla naszych niemieckich braci. Władze komunistyczne potraktowały dokument jako okazję do kolejnej propagandowej kampanii nienawiści wobec Kościoła i osobiście wobec Prymasa, któremu wprost zarzucano zdradę i wysługiwanie się Niemcom – przypomniał prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk, w felietonie „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

W 2025 r. przypada wiele ważnych rocznic, spośród których prof. Grzegorz Kucharczyk zwrócił uwagę na 60-lecie powstania listu polskich biskupów do biskupów niemieckich z 1965 roku.

– Na zakończenie obrad Soboru Watykańskiego II polscy biskupi wysłali listy do kilkudziesięciu episkopatów na całym świecie, zapraszających adresatów do udziału w przypadających w 1966 roku obchodach tysiąclecia Chrztu Polski. List do niemieckiego episkopatu był szczególny. Powstał zaledwie 20 lat po zakończeniu II wojny światowej, gdy jeszcze bardzo świeża była pamięć w milionach polskich rodzin o zbrodniach popełnianych w latach 1939-1945 przez Niemców na okupowanych ziemiach polskich. A mimo to znalazły się w tym liście słynne słowa: „Przebaczamy i prosimy o wybaczenie”.  Jak mówił błogosławiony kardynał Stefan Wyszyński, prymas Polski, list ten był materiałem dla rachunku sumienia dla naszych niemieckich braci. Władze komunistyczne potraktowały list do niemieckich biskupów jako okazję do kolejnej propagandowej kampanii nienawiści wobec Kościoła i osobiście wobec Prymasa, któremu wprost zarzucano zdradę i wysługiwanie się Niemcom – mówił.

Historyk tłumaczył, że wściekłość komunistycznego reżimu nie wzbudziły słowa o przebaczaniu win, ale to, że „cały ten dokument został poświęcony przypomnieniu tego, iż kulturowo i duchowo Polska związana jest z chrześcijańskim Zachodem, a po 1945 roku nie znaleźliśmy się w obozie państw zwycięskich”.

– List zaprzeczał więc głównym tezom komunistycznej propagandy – wskazał.

Odzew na list ze strony niemieckich biskupów był dalece wstrzemięźliwy.

– Rozczarowania tym faktem nie krył sam prymas Wyszyński, który już w 1964 roku podkreślał,  że w życiu ludobójczych narodów istnieje pewna skłonność, „atawizm, jak gdyby ślad grzechu pierworodnego,  który sprawia, że czyn zły raz i drugi powtórzony stwarza łatwość do powtarzania go jeszcze. Są to prawa psychologii ludzkiej i to nie tylko w życiu indywidualnym, ale społecznym i narodowym”. Dlatego też – jak niejednokrotnie podkreślał Prymas Tysiąclecia – cytując wybitnego niemieckiego pedagoga, Friedricha Wilhelma Foerstera – „Niemcy jako naród muszą się wyspowiadać”. Tylko wtedy będzie można mówić o prawdziwym początku pojednania polsko-niemieckiego – podkreślił prof. Grzegorz Kucharczyk.

Na tym też polega znaczenie listu polskich biskupów do biskupów niemieckich z 1965 roku.

„[List] jest wyrazem wysokiej kultury narodu polskiego, jego dziejowej dojrzałości, uwolnił on Polskę od zarzutu chorobliwego szowinizmu i zacietrzewienia nacjonalistycznego,  którym to zarzutem posługiwano się często za granicą. Umieliśmy w orędziu powiedzieć gorzką prawdę i umieliśmy znieść się ponad krzywdy i ciasnotę myślenia” – wyjaśniał ks. kard. Stefan Wyszyński w specjalnym piśmie do premiera Józefa Cyrankiewicza z 2 października 1967 roku.

Cały felieton można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj