Ks. abp Tadeusz Wojda: Wigilia jest szansą na odnowienie relacji i na przebaczenie
Wigilia to dzień, który jednoczy Polaków. Związane z nią tradycje są szansą na odnowienie relacji, przebaczenie i pojednanie – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, ks. abp Tadeusz Wojda. Dodał, że warto spojrzeć na drugą osobę przez pryzmat miłości.
Kościół katolicki uroczystość Narodzenia Pańskiego obchodzi 25 grudnia. Jest to po Wielkanocy najważniejsze święto w roku. Pierwszy raz było obchodzone w Betlejem w 328 roku. W 335 r. dotarło do Rzymu. Dzień wcześniej, 24 grudnia, Kościół obchodzi Wigilię (łac. vigiliare – czuwanie) Bożego Narodzenia.
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, ks. abp Tadeusz Wojda, podkreślił, że nie można mówić o świętach Bożego Narodzenia w oderwaniu od chrześcijańskiej wiary, od tajemnicy narodzin Jezusa Chrystusa w Betlejem.
„Kościół świętuje uroczystość Bożego Narodzenia, aby odnawiać w ludziach świadomość bliskości Zbawiciela w ich codziennym życiu. Dzięki temu, że – jak wierzymy – Syn Boży przyjął ludzką naturę, rodząc się w Betlejem – człowiek otrzymał szansę poznania miłości Boga – tego, że jest On dobrym, kochającym Ojcem, który wspiera, prowadzi i który chce zbawienia każdego” – powiedział ks. abp Tadeusz Wojda.
Przyznał, że w wielu rodzinach w Polsce święta Bożego Narodzenia zatraciły swój religijny charakter i ograniczają się jedynie do kultywowania związanych z nimi tradycji, a w przestrzeni publicznej używa się języka laickiego, mówiąc o „święcie przesilenia, święcie rodzinnym czy święcie zimy”.
„Można postawić choinkę, zaśpiewać kolędy czy pastorałki, można zasiąść do stołu wigilijnego, na którym pojawią się tradycyjne potrawy. Można nawet złożyć sobie życzenia czy przełamać się opłatkiem, tylko warto zadać sobie wówczas pytanie: czemu to służy? Dlaczego przez tyle pokoleń Polacy tego dnia zasiadali wspólnie do wieczerzy? Co jest istotą tego święta?” – wskazał ks. abp Tadeusz Wojda.
Duchowny zwrócił uwagę, że wieczerza wigilijna wraz z jej charakterystycznymi elementami, jak pozostawianie przy stole dodatkowego nakrycia na wypadek przyjścia niespodziewanego gościa, to obecnie czysto polska tradycja wynikająca z naszej historii.
„Przez ostatnie dwa wieki Wigilia była tym szczególny dniem w roku, który jednoczył Polaków rozsianych po świecie. W czasach zaborów, zsyłek na Syberię, emigracji zarobkowej, później hitlerowskiej okupacji obchody Wigilii budowały naszą jedność narodową, więź z ojczyzną, z rodziną, z tymi, którzy odeszli albo na których oczekiwano – wierząc, że powrócą z wojny czy z tułaczki” – powiedział duchowny.
Zaznaczył, że dziś dodatkowe nakrycie na stole może być wyrazem otwartości na drugiego człowieka albo okazją do refleksji, „na ile jestem otwarty na współmałżonka, sąsiada, na ich potrzeby, pragnienia”.
Podkreślił, że celebrowanie Wigilii może przyczynić się do odnowienia relacji.
„Nie można wykluczyć, że dzielenie się opłatkiem, któremu towarzyszy składanie sobie życzeń, będzie dla osób, które od dawana ze sobą nie rozmawiały, nosząc w sercu urazy czy rany – pierwszym krokiem na drodze do przebaczenia i pojednania. Oczywiście, może się zdarzyć, że druga strona pozostanie zamknięta, nie przyjmując naszej otwartości. Myślę jednak, że na gest przebaczenia, każdy reaguje pozytywnie” – powiedział ks. abp Tadeusz Wojda.
„Nie jest czymś przypadkowym, że zgodnie z polską tradycją, wieczerzę wigilijną rozpoczyna się do przeczytania Ewangelii o narodzeniu Jezusa w Betlejem. Wierzymy, że to Bóg daje człowiekowi siłę do spojrzenia na drugą osobę przez pryzmat miłości, a więc także daje mu siłę do przebaczenia mu” – powiedział.
Zastrzegł, że Bóg, dając człowiekowi wolną wolę, nie zmusza go do przyjęcia wyznawanej przez chrześcijan prawdy o boskim i królewskim pochodzeniu Chrystusa.
„Dwa tysiące lat temu części Żydów zasklepionych w swoich poglądach nie przekonały nawet cuda, które Jezus dokonywał, a które potwierdzały jego nauczanie. Podobnie jest dziś. Jeśli człowiek nie chce otworzyć się na prawdę, wówczas każdą rzecz może zakwestionować i odrzucić” – zaznaczył przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.
„Jan Paweł II podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny w czasie mszy na krakowskich Błoniach, 10 czerwca 1979 r. pytał: >>Czy można odrzucić Chrystusa i wszystko to, co On wniósł w dzieje człowieka? Oczywiście, że można. Człowiek jest wolny. Człowiek może powiedzieć Bogu: nie. Człowiek może powiedzieć Chrystusowi: nie. Ale pytanie zasadnicze: czy wolno? I w imię czego wolno? Jaki argument rozumu, jaką wartość woli i serca można przedłożyć sobie samemu i bliźnim, i rodakom, i narodowi, ażeby odrzucić, ażeby powiedzieć ‘nie’ temu, czym wszyscy żyliśmy przez tysiąc lat?! Temu, co stworzyło podstawę naszej tożsamości i zawsze ją stanowiło<<„ – powiedział za papieżem ks. abp Tadeusz Wojda.
Podkreślił, że jeśli człowieka otwiera się na transcendencję, wówczas – wcześniej czy później – otrzyma łaskę wiary.
„Bóg nie tylko narodził się w Betlejem, ale jako katolicy wierzymy, że także dziś przychodzi do nas. Niekiedy staje w osobie potrzebującej, innym razem pojawiających się problemów, czasem nawet choroby, cierpienia czy sytuacji stanowiącej duże wyzwania. Niekiedy, są to sytuacje bardzo prozaiczne. On najlepiej wie, jak dotrzeć do nas” – ocenił duchowny.
Jako przykład wskazał niemiecką filozof z żydowskiej rodziny, doktora Kościoła Edytę Stein, św. Teresę Benedyktę od Krzyża zamordowaną w Auschwitz-Birkenau, św. Franciszka z Asyżu, który nawrócił się w czasie choroby, św. Ignacego z Loyoli, który z rycerza stał się założycielem zakonu jezuitów czy Theodore Ratisbonne, który z aktywnego ateisty nie tylko przyjął chrzest, ale także święcenia kapłańskie. Jego przemiana nastąpiła w czasie wizyty w kościele Sant’Andrea delle Fratte w Rzymie.
O północy 24 grudnia we wszystkich kościołach w kraju zostaną odprawione uroczyste Msze św., tzw. pasterki. Nazwa pasterka pochodzi od pasterzy, którzy pierwsi przyszli oddać pokłon nowo narodzonemu Jezusowi.
PAP



