Politycy PiS: Zarząd PGE przez wiele miesięcy ukrywał fakt wycieku danych osobowych tysięcy klientów spółki
Politycy Prawa i Sprawiedliwości wyrazili zaniepokojenie z powodu wycieku danych osobowych tysięcy klientów Polskiej Grupy Energetycznej. Wskazali, że zarząd spółki ukrywał ten fakt przez wiele miesięcy. Zaniepokojeni klienci PGE zgłaszają się do biur poselskich.
Politycy pytali dziś w Sejmie przedstawiciela Ministerstwa Aktywów Państwowych o incydent i reakcję na niego. Wiceminister Robert Kropiwnicki określił to jako nieszczęśliwe zdarzenie. Tłumaczył, że sprawa została wykryta i zgłoszona do UODO, zawiadomiono prokuraturę. Zapewnił też, że dochowane zostały wszystkie procedury.
Poseł Maciej Małecki zauważył jednak, że spółka ostrzegła niektórych klientów o kradzieży dopiero po pół roku. W jego ocenie, zarząd mógł złamać ustawę o RODO.
– Firma potrafi wysłać ludziom fakturę natychmiast – i to wiele milionów w skali kraju – ale jeżeli zostały wykradzione dane osobowe, to te listy przygotowuje przez cztery miesiące. Panie ministrze, z całym szacunkiem, ale to się nie trzyma kupy – podkreślił Maciej Małecki.
– Spółka zareagowała. Nie doszło do wycieku poza krąg osób uprawionych i to jest udokumentowane. Spółka powiadamia zgodnie z kolejnością, są wysyłane listy i to zostało już zakończone – odpowiedział Robert Kropiwnicki.
Sprawa dotyczy wycieku danych klientów Polskiej Grupy Energetycznej. Chodzi o takie dane jak: imię i nazwisko, PESEL, adres zamieszkania, a nawet numer telefonu.
Warto przypomnieć, że przed przykrymi konsekwencjami takiego zdarzenia może uchronić nas m.in. zastrzeżenie numeru PESEL.
RIRM




