Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

Prezydenci państw Grupy Wyszehradzkiej rozmawiali o bezpieczeństwie militarnym i sytuacji międzynarodowej

O bezpieczeństwie militarnym i sytuacji międzynarodowej, w szczególności o wojnie na Ukrainie, a także o zarządzaniu kryzysowym w obliczu klęsk żywiołowych, rozmawiali prezydenci państw Grupy Wyszehradzkiej, którzy w poniedziałek spotkali się w Wiśle.

Na zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy do beskidzkiej rezydencji głowy polskiego państwa przyjechali prezydenci: Czech – Petr Pavel, Słowacji – Peter Pellegrini oraz Węgier – Tamas Sulyok.

Andrzej Duda podsumowując poniedziałkowe spotkanie powiedział, że wszyscy prezydenci V4 zgodni byli, że rozmowy dotyczące zakończenia rosyjskiej agresji na Ukrainę oraz tego, co wydarzy się po przerwaniu walk, muszą się toczyć z udziałem Ukrainy.

„Wszelkie negocjacje w tej kwestii, które będą prowadzone, czy to z udziałem Rosji, czy bez, muszą się odbywać przy udziale państwa pokrzywdzonego, czyli Ukrainy” – podkreślił.

Zdaniem Petera Pellegriniego kraje Grupy Wyszehradzkiej zaczynają mieć pragmatyczne podejście do sytuacji w Ukrainie. Jak dodał, należy tak szybko jak to możliwe powstrzymać rozlew krwi.

„Wszyscy czujemy, że musimy tak szybko jak to możliwe popchnąć obie strony (Rosję i Ukrainę), by usiadły przy stole negocjacyjnym. Musimy tak szybko jak to możliwe powstrzymać przelew krwi i zastanowić się nad tym, co będzie później, co będzie w regionie po wojnie. Nie jest to oczywiście łatwe zadanie, ale niemało krajów w Europie wzywa do pokoju” – powiedział Pellegrini.

Jak zaznaczył, większość liderów „zdaje sobie sprawę z tego, że pokój to jedyne rozwiązanie dla tego konfliktu militarnego”. Jednocześnie podkreślił, że nie ma możliwości wprowadzenia pokoju sposobem militarnym.

Prezydent Węgier wyraził nadzieję, że wojna między Rosją i Ukrainą skończy się w przyszłym roku. Zwrócił zarazem uwagę, że na horyzoncie rysują się inne niebezpieczeństwa, szczególnie na Bliskim Wschodzie.

„Musimy zrobić wszystko, żeby powstrzymać konflikt na Bliskim Wschodzie, by nie rozlał się dalej. Jest w naszym żywotnym interesie, by ustabilizować ten region” – zaznaczył Sulyok.

Zadeklarował, że Węgry nadal będą kierowały tam pomoc humanitarną dla społeczności chrześcijańskiej.

Petr Pavel poinformował, że czterej przywódcy byli zgodni w poniedziałek, iż wobec presji ze strony prezydenta-elekta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa będzie trzeba nie tylko zwiększyć wydatki na obronność, ale też podjąć wiele szerszych inicjatyw i podnieść konkurencyjność Europy.

Andrzej Duda przypomniał, że w marcu tego roku proponował, by kraje NATO przeznaczały co najmniej 3 procent swojego PKB na obronność. Dotychczas celem było 2 procent.

Prezydenci V4 rozmawiali też na temat zapobiegania sytuacjom kryzysowym, przede wszystkim w kontekście tegorocznych powodzi. Aby poprawić współpracę w tym obszarze Andrzej Duda zaproponował powołanie grupy ekspertów z Polski, Czech, Słowacji oraz Węgier, która opracuje plan wzajemnego ostrzegania, wymiany informacji i współpracy służb, także na poziomie lokalnym.

Grupa Wyszehradzka to nieformalna forma współpracy regionalnej czterech państw Europy Środkowej. Powstała w 1991 roku. Od 2004 roku wszystkie kraje V4 są członkami UE. Przewodnictwo w niej pełnione jest rotacyjnie i trwa rok. Do połowy przyszłego roku prezydencję pełni Polska. Następnie przejma ją Węgry.

PAP

drukuj