Dr A. Dąbrowski: Lewica chce wyhodować człowieka pozbawionego tożsamości płciowej i narodowej, wyjałowionego z chrześcijaństwa, promowanego przez instynkt płciowy. Rodzice i nauczyciele nie mogą milczeć
Dzisiaj dążymy do tego, żeby wytworzyć jedną masę pozbawioną tożsamości płciowej i narodowej, wyjałowioną z chrześcijaństwa, promowaną przez instynkt płciowy i takiego człowieka chce nam wyhodować lewica. Nie może być tak, że jako rodzice, nauczyciele będziemy milczeć, bo milczenie w tym momencie jest poparciem takiego systemu antywartości – mówił dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej archidiecezji częstochowskiej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Do polskich szkół ma trafić nowy przedmiot pod szumnie brzmiącą nazwą „edukacja zdrowotna”.
– Rządzący obecnie Rzeczpospolitą są zdeterminowani do wprowadzenia pewnych zmian. Jesteśmy bombardowani w przestrzeni publicznej, mediów społecznościowych, zresztą nie tylko, mówieniem o edukacji zdrowotnej w samych pozytywach, bo oczywiście o zdrowie trzeba dbać, o to, żeby młodzi ludzie byli zdrowi, żeby Polska była zdrowia i silna, ale to jest tylko jedna strona tego złego medalu, bo widzimy, jakie treści tam przenikają, jakiego typu edukacja ma trafić do polskich dzieci – zwrócił uwagę dr Artur Dąbrowski.
– Wszystko jest czerpane żywcem z lewicowej narracji, którą przygotowali frankfurtczycy, przygotowała cała nomenklatura neomarksistowska. Determinacja jest wielka, bo przecież stopniowo wycofuje się pamięć historyczną (skontestowano przedmiot, jakim był HiT), czyli pozbawia się człowieka jego tożsamości narodowej, podważa jego tożsamość płciową, biologiczną na lekcjach, które będą wchodziły w ramach edukacji zdrowotnej – dodał.
1 grudnia o godz. 12.00 na Pl. Zamkowym w Warszawie odbędzie się protest „Stop PATO Edukacji”.
– Słuszną rzeczą jest to, żebyśmy w niedzielę wzięli udział we Mszy św. i znaleźli się na tej manifestacji, powiedzieli „nie”, bo to nie partia będzie nam narzucać, jak mamy wychowywać swoje dzieci, bo ci, którzy jeszcze niedawno wymachiwali konstytucją i wołali: „Konstytucja”, dzisiaj jakoś nie pytają rodzin, co sądzą o takiej permisywnej edukacji seksualnej ich dzieci, tylko zaczynają to wprowadzać. Metodą marksistowską przejmują obowiązki rodziców w kwestii decydowania o tym, jakie treści mają być edukowane w tak ważnej materii dla dorastającego dziecka czy człowieka – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.
Organizatorzy protestu zachęcają do wzięcia w nim udziału rodziców, ale także nauczycieli.
– Sądzę, że nauczyciele mogą stanowić liczną grupę, ponieważ to, co dziś pomija się w edukacji, to również wprowadzenie pewnych zmian jeszcze później, kiedy zamiast przyrody, chemii i innych przedmiotów będzie zrobione nauczanie blokowe. Dlaczego nie mówi o tym pani minister edukacji, że szykują się również zwolnienia w sektorze oświaty? Z pewnością nie odejdą tylko katecheci, ale będą również cięcia wśród historyków, czego przykładem jest wyeliminowanie HiT-u, nauczycieli do życia w rodzinie. Jaką oni mają perspektywę? – pytał prezes Akcji Katolickiej archidiecezji częstochowskiej.
Dr Artur Dąbrowski wskazał, jakie konsekwencje niosą za sobą zmiany w edukacji.
– Jasne i czytelne jest to, że ten system edukacji w myśli marksistowskiej ma doprowadzić do równości. Równamy szanse w ramach tzw. edukacji włączającej, gdzie będziemy skupiać się tylko i wyłącznie na słabościach systemu edukacyjnego. Widzimy, jak bardzo spada poziom nauczania, czego powodem jest to, że uczeń nie ćwiczy, nie uczy się systematyczności przez odrabianie lekcji (…). Dzisiaj dążymy do tego, żeby wytworzyć jedną masę pozbawioną tożsamości płciowej i narodowej, wyjałowioną z chrześcijaństwa, promowaną przez instynkt płciowy i takiego człowieka chce nam wyhodować lewica. Nie może być tak, że jako rodzice, nauczyciele będziemy milczeć, bo milczenie w tym momencie jest poparciem takiego systemu antywartości – stwierdził.
Całą rozmowę z dr. Arturem Dąbrowskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



