fot. Tomasz Strąg

S. Karczewski o zamykaniu oddziałów położniczych: Niezykle istotne jest bezpieczeństwo, dlatego trzeba to robić rozważnie

W najbliższą środę sejmowa komisja zdrowia ma się zająć wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec minister zdrowia, Izabeli Leszczyny. Odwołania szefowej resortu domaga się klub Prawa i Sprawiedliwości. Jak uzasadniono, wniosek jest konsekwencją zapaści w służbie zdrowia, do jakiej doszło po 10 miesiącach rządów „koalicji 13 grudnia”.

Opozycja zarzuca Izabeli Leszczynie niekompetencję. PiS krytykuje plany minister dotyczące zamykania m.in. oddziałów położniczych w wielu polskich szpitalach. W TV Trwam lekarz, senator PiS, Stanisław Karczewski zaznaczył, że nie można bez głębokich analiz podejmować takich krótkowzrocznych decyzji.

Jeżeli zrealizowalibyśmy ten projekt, plan, to w moim województwie – obecnie mieszkam w byłym województwie radomskim – to na 700 tys. miekszańców byłyby tylko dwa oddziały położnicze w całym Radomiu, a wszystko wokół byłoby pozamykane. Niektórzy samorządowcy zamykają oddziały, ponieważ jest mała ilość porodów, wtedy zgadzam się z tym, że trzeba go zamknąć. Zdarzają się takie sytuacje, że położna może pracować w oddziale położniczym i przez rok nie widzieć porodu, ale niezykle istotne jest też bezpieczeństwo, dlatego trzeba to robić rozważnie. Jeśli jest oddział, jak chociażby w Grójcu czy Kozienicach (mówię o swoim okręgu), to one  powinny pozostać, bo może nie mają 400 porodów, ale mniej, jednak świetnie funkcjonują i są bardzo potrzebne – wyjaśnił polityk PiS.

Politycy i eksperci wskazują na wielkie problemy finansowe służby zdrowia. Według Federacji Pracodawców Polskich NFZ stracił możliwość finansowania świadczeń na obecnych zasadach. Eksperci tej organizacji wskazują, że „w przyszłym roku, żeby system funkcjonował tak, jak w tym, brakuje 27 mld zł, a w 2026 r. będzie to już 41 mld zł”.

Jednak w obronie minister Izabeli Leszczyny stają posłowie koalicji rządowej. Uważają, że dobrze sprawuje swój urząd. PiS liczy, że za odwołaniem szefowej resortu zdrowia zagłosuje też część koalicji rządzącej.

RIRM

drukuj