fot. PAP/Radek Pietruszka

Mec. M. Skwarzyński o próbie zmiany statusu mec. K. Wąsowskiego na „świadka”: Mamy wtedy pretekst do wznowienia aresztu, bo powiemy, że ksiądz M. Olszewski kontaktował się ze „świadkiem” w sprawie, czyli ze swoim własnym obrońcą

Ks. Michał Olszewski wyznaczył od razu jako swojego obrońcę mec. Krzysztofa Wąsowskiego, o czym wie prokuratura. W chwili zatrzymania – jak sami twierdzą – dzwonili do niego jako obrońcy, dopuścili go do sprawy jako obrońcy, wydłużali mu zgodę na widzenie z klientem jako obrońcy i doręczają mu pismo jako obrońcy. Teraz prokuratura wpadła na pomysł, żeby wyeliminować go poprzez zmianę jego statusu na „świadka” – mówił mec. Michał Skwarzyński, obrońca ks. Michała Olszewskiego, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Nie ustają ataki wymierzone w stronę ks. Michała Olszewskiego i dwóch urzędniczek resortu sprawiedliwości. Tym razem prokuratura uderzyła w mec. Krzysztofa Wąsowskiego. Prokurator Piotr Woźniak wystosował pismo do pełnomocnika ks. Olszewskiego, według którego mec. Wąsowski ma być pozbawiony pełnomocnictwa.

Sąd wcześniej zakazał ks. Michałowi Olszewskiemu oraz Urszuli Dubejko kontaktowania się ze „świadkami”. A w piśmie prok. Woźniaka czytamy, że zakaz dotyczy również mec. Wąsowskiego: „Informuję, że zakaz dotyczy również Pana osoby. W takich okolicznościach dalsze reprezentowanie przez Pana podejrzanych rodzi negatywne konsekwencje procesowe dla wskazanych podejrzanych”.

– Niestety tak wygląda rzeczywistość procesu księdza Michała Olszewskiego. Problem jest dużo szerszy, bo tak naprawdę dotyka istoty prawa do obrony i tajemnic, które są związane z wieloma zawodami zaufania publicznego. Z jaką sytuacją mamy do czynienia? Pierwszy raz Sąd Apelacyjny skrócił areszt do 31 lipca, a prokuratura zrobiła absolutnie wszystko, żeby to postanowienie obejść, dostawiając sztuczne zarzuty. To się w jakimś stopniu udało, bo za drugim razem skutecznie udało się uwolnić więźniów politycznych. Teraz, jak już nastąpiło uwolnienie więźniów politycznych, to szuka się pretekstu, żeby ten areszt wznowić. Działanie prokuratury, które dotyczy po pierwsze mecenasa Krzysztofa Wąsowskiego, a po drugie kaucji ma stanowić pretekst do powtórnego zastosowania aresztu. Mało tego, dopuszczany jest szereg kaczek dziennikarskich, które mają zohydzić ks. Michała – zaznaczył mec. Michał Skwarzyński.

Prawnik dodał, że działania prokuratury są niezwykle niebezpieczne, ponieważ podważany jest trójpodział władzy. Jak zaznaczył gość Radia Maryja, prokuratura próbuje obejść prawomocne orzeczenia sądu. Dodał, że to sądy są organem decydującym, a tymczasem prokuratura chce uzyskać taką władzę, jaką miała za komuny.

– Ks. Michał Olszewski wyznaczył od razu jako swojego obrońcę mec. Krzysztofa Wąsowskiego, o czym wie prokuratura. W chwili zatrzymania – jak sami twierdzą – dzwonili do niego jako obrońcy, dopuścili go do sprawy jako obrońcy, wydłużali mu zgodę na widzenie z klientem jako obrońcy i doręczają mu pismo jako obrońcy. Teraz prokuratura wpadła na pomysł, żeby wyeliminować go poprzez zmianę jego statusu na „świadka” – zwrócił uwagę.

Jednak próba przesłuchania mec. Krzysztofa Wąsowskiego jako „świadka” – jak podkreślił mec. Michał Skwarzyński – nie zmieniła jego statusu jako obrońcy. Powodem działań prokuratury jest próba wyeliminowania obrońcy z procesu.

–  Mało tego, mamy wtedy pretekst do wznowienia aresztu, bo oto powiemy, że ksiądz Michał Olszewski kontaktował się ze świadkiem w sprawie, czyli ze swoim własnym obrońcą. Tu o to chodzi. To jest takie przewrotne myślenie. Oni uważają, że [mec. Wąsowski – red.] jest świadkiem (…). W ogóle najbardziej kuriozalne w tej sytuacji jest to, że zrobił to prokurator Woźniak, a akurat w tej kwestii to on powinien być świadkiem, bo on razem z Tomaszem M. wspólnie nagrywali rozmowy, więc on powinien być świadkiem, a nie prokuratorem. Jednak każdy totalitaryzm ma taką tendencję, że sam tworzy kabaretowe sytuacje. Tu mamy taką kabaretową sytuację (…) po to, żeby próbować wznawiać areszt ks. Olszewskiego – mówił mec. Michał Skwarzyński.

Dodał, że niektóre media piszą paszkwile na temat ks. Michała Olszewskiego, aby opinia publiczna straciła czujność.

– Próbuje się obsmarować ks. Michała po to, żeby opinia publiczna nie zareagowała na jego kolejny areszt, mówiąc, że rzeczywiście są jakieś nowe rzeczy, których do tej pory nie znaliśmy i to jest powód do aresztu. Proszę się na to nie dać nabrać! To jest wykreowana rzeczywistość, która nie ma nic wspólnego z faktami – podkreślił.

Mec. Michał Skwarzyński zaznaczył, że jeżeli prokuraturze uda się przekwalifikować obrońcę na „świadka”, to będziemy mieli sytuację, w której pozbawia się podstawowego prawa do obrony.

– Wtedy będziemy mieli sytuację, że każdy adwokat będzie mógł być wyeliminowany z procesu, bo wystarczy, że prokurator powoła go na świadka i powie: „pan już nie będzie obrońcą w sprawie”. To prokurator będzie decydował, kto będzie nas bronił, a nie my. To jest bardzo niebezpieczny precedens. Mało tego, jeżeli on będzie się utrwalał w sensie takim, że będzie można próbować przesłuchać adwokata w sprawie tego, co dowiedział się w związku z obroną, to będzie można przesłuchać duchownego bez respektowania tajemnicy spowiedzi, będzie można przesłuchać lekarza bez zwolnienia go z tajemnicy lekarskiej – zwrócił uwagę gość Radia Maryja.

Całość rozmowy w audycji „Aktualności dnia” można wysłuchać [tutaj]. 

radiomaryja.pl

drukuj