Kolejne przesłuchania komisji śledczej ds. Pegasusa

Komisja śledcza ds. Pegasusa ma dziś przesłuchać kolejne osoby. Przed komisją mają stawić się szef CBA w latach 2016-2020, Ernest Bejda, oraz europoseł KO, Krzysztof Brejza, który miał być inwigilowany z wykorzystaniem oprogramowania w 2019 roku.

Ernest Bejda przed komisję miał stawić się 8 października br., jednak tego nie zrobił. Uzasadnił swoją nieobecność wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego o niekonstytucyjności komisji.

Powołując się na to orzeczenie, legalność komisji kwestionują również politycy Prawa i Sprawiedliwości. Podkreślają oni, że ta instytucja nie ma prawa przesłuchiwać świadków.

Europoseł Jacek Ozdoba wskazuje, że Trybunał Konstytucyjny i jego decyzje są wiążące wobec wszystkich organów państwa.

– Stan prawny nie pozwala – w świetle prawa – funkcjonować komisji, ponieważ jest to przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych i czyn ten jest określony w art. 231 Kodeksu Karnego. Stąd osoby, które zajmowały istotne funkcje w państwie, również nie powinny się stawiać – między innymi szefowie służb – ponieważ polski porządek prawny jest oczywisty, że Trybunał Konstytucyjny i jego decyzje są wiążące wobec wszystkich organów państwa, które są zobowiązane do działania w granicach i na podstawie prawa – mówi Jacek Ozdoba.

Celem komisji śledczej ds. Pegasusa jest zbadanie legalności i  prawidłowości czynności podejmowanych z wykorzystaniem oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję.

10 września br. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zakres działania komisji jest niezgodny z konstytucją. Według tego organu uchwała o powołaniu komisji została „dotknięta wadą prawną”.

RIRM

drukuj