Aktualna sytuacja powodziowa
Fala powodziowa przechodzi przez województwo lubuskie. Wojsko prowadzi operację „Feniks”. Żołnierze przez najbliższe tygodnie będę pomagać w sprzątaniu i zabezpieczeniu przed powodziami w przyszłości. Tam, gdzie woda opadła, liczone są straty. Wielu osobom wielka woda zabrała dobytek całego życia.
Fala powodziowa na Odrze przechodzi przez Cigacice – wieś w województwie lubuskim położoną niecałe 30 km od Zielonej Góry. Rzeka osiągnęła poziom 644 centymetrów.
#IMGWlive 20:34 24.09
Poniżej na mapie poglądowej przedstawiono prognozy kulminacji fali wzdłuż odcinka Odry poniżej Cigacic. Prognozy będą aktualizowane w miarę dostępności nowych danych (zarówno okres występowania jak i zakres wartości). #hydro #Odra pic.twitter.com/vp0IV6CkRA
— IMGW-PIB METEO POLSKA (@IMGWmeteo) September 24, 2024
Na falę powodziową przygotowuje się województwo zachodniopomorskie. Wały są umacniane m.in. w Gryfinie. Tam, gdzie wielka woda opadła, widać skalę zniszczeń. Dziennikarze TV Trwam byli z kamerą we wsi Stójków obok Lądka-Zdroju.
– Całe moje życie… Co tu się narobiło?! Boże kochany! – Tak zareagowała Pani Leokadia, kiedy weszła pierwszy raz do swojego domu po przejściu żywiołu.
Kobieta mieszkała w nim razem z dziećmi i wnukami. Budynek nie nadaje się do użytku.
– Nie wiem, co myśleć, czy w ogóle tu wrócę, czy nie wrócę. Żeby chociaż do zimy tu wrócić – mówiła pani Leokadia.
Poszkodowanych w Stójkowie jest więcej. Pan Jan stracił auto, które niedawno kupił.
– Samochód straciłem. Miał niecały rok. Pożyczkę na niego wziąłem, spłaciłem i nie mam samochodu – powiedział mieszkaniec Stójkowa.
Miejscowi przedsiębiorcy szacują straty, jakie żywioł wyrządził ich biznesom. Samorządy raportują zniszczenia.
– Chodzimy po gminie i liczymy straty. Rozdajemy formularze, zbieramy formularze od mieszkańców, żeby można było wypłacić dwa tysiące złotych doraźnej pomocy, osiem tysięcy dla powodzian i szacowanej straty pod kątem stu tysięcy, jeżeli chodzi o mieszkania – poinformował burmistrz Paczkowa, Artur Rolka.
Powodzianom cały czas pomagają wolontariusze. Do pracy na terenach popowodziowych włączyła się Straż Leśna.
Wojsko rozpoczęło z kolei operację „Feniks”. Żołnierze będą przebywać w południowo-zachodnich województwach Polski nawet do zimy – zapowiedział wicepremier, minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Dokładnie 25 706 żołnierzy (jest – radiomaryja.pl) wydzielonych w tym momencie do operacji. Bezpośrednio w akcji bierze udział 19 603 żołnierzy – oznajmił szef MON.
Najwięcej żołnierzy jest z wojsk operacyjnych i obrony terytorialnej. Szef sztabu Generalnego, gen. Wiesław Kukuła, przedstawił cztery cele, które zakłada operacja „Feniks”.
– Po pierwsze: złagodzić skutki zniszczeń popowodziowych. Po drugie: zwiększyć szybkość odbudowy infrastruktury. Po trzecie: ograniczyć ryzyko wystąpienia ponownych lokalnych powodzi i po czwarte: zwiększyć bezpieczeństwo ludności – mówił generał.
Wojskowa operacja będzie kosztowała nawet 175 mln złotych.
⛈️🚒Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy pozostaje w pełnej gotowości w związku z prognozowaną niekorzystną sytuacją pogodową.
👨🏻🚒Monitorujemy sytuację na bieżąco, reagując na wszelkie zagrożenia.
⚠️⛈️🌊👨🏻🚒🚒 ⤵️⤵️⤵️https://t.co/svmpCztST6 pic.twitter.com/tHJxmgKkqD— Państwowa Straż Pożarna (@KGPSP) September 12, 2024
TV Trwam News



