Ustawa o sygnalistach
Od środy zaczną obowiązywać zapisy ustawy o ochronie sygnalistów. Sygnalisty nie będzie można zwolnić lub obniżyć mu wynagrodzenia. Padają pytania, czy zmiany nie zachęcą pracowników do fałszywych zgłoszeń.
Unia Europejska wymaga od państw członkowskich wdrożenia unijnej dyrektywy z 2019 r. o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa. W kwietniu Bruksela ukarała Polskę za zwłokę. W najbliższą środę narzucone przez Unię Europejską rozwiązania zaczną obowiązywać. Ustawa o ochronie sygnalistów obejmie instytucje państwowe, ale też prywatne firmy zatrudniające co najmniej 50 osób – wyjaśnił dr Mateusz Warchał, ekspert prawa pracy.
– Wśród tych zgłoszeń mamy cały katalog ustawowy, związany chociażby z korupcją, zamówieniami publicznymi, ochroną środowiska, zgodnością produktów, usług – powiedział dr Mateusz Warchał, ekspert prawa pracy.
Firmy muszą obowiązkowo wdrożyć procedury pozwalające na rozpatrywanie donosów we własnym zakresie. Zgłoszenie, także anonimowe, będzie można przekazać pełnomocnikowi ds. sygnalistów. Niektóre firmy wdrożyły procedurę wcześniej. W jednej z nich to stanowisko pełni Adam Krampichowski.
– Sprawy, które można rozstrzygnąć wewnątrz organizacji, najpierw rozstrzygamy wewnątrz organizacji, a nie wynosimy tego bezpośrednio na zewnątrz – wyjaśnił Adam Krampichowski, pełnomocnik ds. ochrony sygnalistów.
Sygnalista może zgłosić nieprawidłowości także państwowym instytucjom nadzorczym, organom ścigania czy Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Jeśli te działania nie przyniosą efektów, sygnalista może ujawnić swoje zastrzeżenia publicznie.
– Może dokonać takiego zgłoszenia publicznego czy to w radiu, czy telewizji, czy na portalach społecznościowych i będzie on prawnie chroniony. Chodzi o działania odwetowe ze strony pracodawcy – zaznaczył Adam Krampichowski, pełnomocnik ds. ochrony sygnalistów.
Sygnalista ma z automatu otrzymywać ochronę prawną. Nie będzie można go zwolnić, zdegradować czy obniżyć wynagrodzenia. Ktoś, kto będzie próbował wpłynąć na niego groźbą, przemocą lub odwetem musi liczyć się z karą więzienia nawet do trzech lat. Jeśli sygnalista będzie kłamał, może zostać oskarżony przez pracodawcę o naruszenie dóbr osobistych. Sygnalista powinien działać z zamiarem obrony interesu społecznego, a nie prywatnego.
– Sygnalista powinien co do zasady – o czym nie mówi przepis, mówi bardziej dyrektywa – działać w dobrej wierze, żeby pomóc swojemu pracodawcy. W wielu krajach unijnych sygnalistów nagradza się za te zgłoszenia, bo pracodawca wie, że on działa w dobrej wierze. Natomiast u nas sygnalista być może kojarzy się z donosicielstwem – zauważył dr Mateusz Warchał, ekspert prawa pracy i zarządzania zgodnością.
Ustawa nie obejmuje naruszeń z zakresu prawa pracy, takich jak np. zwłoka z wypłatą wynagrodzenia. Pracodawcy obawiają się jednak, że donosy mogą być nadużywane przez pracowników i odkładane w czasie – zwróciła uwagę Aleksandra Wróbel ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
– Taki sygnalista powinien zgłosić nadużycie, nieprawidłowość w momencie, kiedy ona występuje, niezwłocznie, ponieważ istnieje ryzyko, że będzie wykorzystywał pewne pozyskane informacje dla swojej korzyści np. w sytuacji wypowiedzenia umowy – podkreśliła Aleksandra Wróbel.
Adwokat Jacek Figurski zauważył, że nowe przepisy generują przedsiębiorcom dodatkowe obowiązki i koszty.
– Najwięcej obiekcji mam do obowiązków pracodawcy, który ma stworzyć jakieś specjalne komórki. Dla mnie to są działania pozorne, ta ustawa się nie sprawdzi – powiedział Jacek Figurski.
Firmy zatrudniające od 50 do 250 osób muszą przygotować wewnętrzny system do przyjmowania zgłoszeń do końca roku. Większe podmioty mają więcej czasu, ale muszą już rozpocząć przygotowania do wdrożenia nowych przepisów.
TV Trwam News



