Donald Tusk próbuje za wszelką cenę zwalczyć opozycję
Rząd Donalda Tuska mówi o rzekomym nieprawidłowym wykorzystaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości i liczy na obcięcie subwencji partyjnej Prawa i Sprawiedliwości. Partia Jarosława Kaczyńskiego odrzuca oskarżenia, wskazując na bezprawne działania obecnie rządzących. Politolodzy podkreślają, że mamy do czynienia z próbą zwalczenia opozycji.
Na początku lipca Gazeta Wyborcza opisała list, który w 2019 roku – czyli przed wyborami do Sejmu i Senatu – prezes PiS, Jarosław Kaczyński, wysłał do lidera Solidarnej Polski, Zbigniewa Ziobry. Zwracał w nim uwagę na to, by nie wykorzystywać środków z Funduszu Sprawiedliwości w kampanii wyborczej. Koalicja rządząca, licząc na obcięcie subwencji wyborczej PiS, zażądała ponownej kontroli wydatków wyborczych partii.
– Postanowiliśmy w dniu dzisiejszym złożyć wniosek do PKW o wznowienie postępowania zakończonego przyjęciem sprawozdania finansowego komitetu wyborczego Prawo i Sprawiedliwość – mówił Michał Szczerba, poseł KO.
Państwowa Komisja Wyborcza uznała jednak, że nie ma ku temu podstaw prawnych.
Poseł PiS, Andrzej Śliwka, zwrócił uwagę, że prośba prezesa Jarosława Kaczyńskiego do ministra Zbigniewa Ziobro była jedynie przestrogą.
– Poprosił o wyjaśnienie kwestii, które pojawiały się w przestrzeni medialnej. Była odpowiedź pana ministra Ziobry, która wskazała, że te środki były wydatkowane zgodnie z przepisami prawa – powiedział Andrzej Śliwka.
Wicemarszałek województwa lubelskiego, Marek Wojciechowski, zwrócił uwagę na rzeczywiste kierunki wsparcia z Funduszu Sprawiedliwości.
– Trafiał tam, gdzie trafiać powinien, czyli do Ochotniczych Straży Pożarnych, do Kół Gospodyń Wiejskich. Jest to przykład bezpardonowego ataku na Zjednoczoną Prawicę – oznajmił Marek Wojciechowski.
Politycy Koalicji Obywatelskiej nie ustępują i wskazali, iż chcą sprawdzić, z jakich środków Prawo i Sprawiedliwość prowadziło kampanię także w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych.
– Mówię tu o Funduszu Sprawiedliwości, mówimy tu o wydatkach Lasów Państwowych i dziesiątkach innych. Musimy mieć świadomość, że PiS prowadziło nieuczciwą kampanię wyborczą – wskazał Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości.
Państwowa Komisja Wyborcza bada sprawę.
„Państwowa Komisja Wyborcza podjęła decyzję o odroczeniu posiedzenia do dnia 31 lipca 2024 roku z uwagi na konieczność uzupełnienia zgromadzonych materiałów w celu dokonania pogłębionej całościowej analizy” – poinformowała PKW.
Rząd zarzucił Prawu i Sprawiedliwości nadużywanie władzy. Tymczasem w tym tygodniu media społecznościowe obiegła informacja o próbie wykorzystania Ośrodka Wojskowego w Pruszkowie do partyjnego spotkania Platformy Obywatelskiej. Doniesieniom zaprzeczyło Ministerstwo Obrony Narodowej.
Szef klubu PiS, Mariusz Błaszczak, zapowiedział powołanie specjalnego zespołu, który będzie dokumentował i nagłaśniał przypadki nadużyć władzy ze strony koalicji rządzącej.
Szef zespołu, poseł PiS, Zbigniew Bogucki, zapytał, jak PO finansowała Campus Polska.
– Czymże jest Campus Polska, jeżeli nie przybudówką PO działającą przed kampanią, w trakcie kampanii, finansowaną również ze źródeł spoza naszego kraju – powiedział Zbigniew Bogucki.
Dlatego PiS zawnioskowało do PKW także o zbadanie wydatków koalicji rządzącej w trakcie kampanii parlamentarnej, samorządowej i europejskiej.
Prezes PiS podkreślił, że nie ma podstaw do utraty subwencji. Jeśli jednak do tego dojdzie, będzie to kolejne kryminalne działanie władzy.
Poseł PiS, Zbigniew Kuźmiuk, zwrócił uwagę, że sprawa może zakończyć się w sądzie.
– Miejmy nadzieję, że są jeszcze w Polsce niezależne sądy i niezawiśli sędziowie, bo to oni będą ostatecznie rozstrzygać – stwierdził Zbigniew Kuźmiuk.
Według prof. Zbigniewa Orbika rządzący dążą do eliminacji lidera opozycji.
– Te żądania są próbą destabilizacji albo nawet pozbycia się najpoważniejszego konkurenta politycznego – podsumował prof. Zbigniew Orbik.
Państwowa Komisja Wyborcza ma prawo odebrać do 75 proc. subwencji. Utrata takiej wielkości może nawet uniemożliwić dalszą działalność partii.
TV Trwam News




