„Nasz Dziennik”: Komunistyczne metody

Tortury, poniżanie i znęcanie. Tego doświadczył ks. Michał Olszewski podczas zatrzymania oraz w pierwszych godzinach i dniach po aresztowaniu – napisała red. Urszula Wróbel na łamach „Naszego Dziennika”. 

Zapiski, sporządzone przez rodzinę ks. Michała Olszewskiego, które przywołują szokujące praktyki stosowane wobec niego przez funkcjonariuszy służb podległych rządowi „koalicji 13 grudnia”, przerażają. Ta niebywała brutalność miała go nie tylko sponiewierać, lecz także złamać. Za to, że chciał pomagać poszkodowanym i skrzywdzonym, sam stał się ofiarą bezwzględnego reżimu Donalda Tuska i Adama Bodnara. Nie możemy mieć złudzeń co do tego, że perfidny i bandycki atak wymierzony w kapłana to pokaz siły totalitarnego państwa, które dąży do zniszczenia Kościoła katolickiego i zastraszenia nas, katolików. W poniedziałek politycy Suwerennej Polski złożyli zawiadomienie do Komitetu Przeciwko Torturom ONZ o stosowanie tortur przez służby polskiego państwa.

„Witaj w piekle” – tak jeden z funkcjonariuszy powiedział do ks. Michała Olszewskiego, kiedy wwożono go do aresztu.

Relacja zatrzymanego od ponad czterech miesięcy kapłana, o której pierwszy poinformował portal wPolityce.pl, jest potwierdzeniem tych złowieszczych zapowiedzi.

Już samo zatrzymanie sercanina, prezesa Fundacji Profeto, zajmującej się pomocą osobom skrzywdzonym, odbyło się ze złamaniem wszelkich zasad. Księdza Michała Olszewskiego skuto w kajdanki i straszono użyciem względem niego broni palnej. Na zatłoczonej stacji benzynowej z premedytacją wystawiono go na pośmiewisko gapiów. Pastwiono się nad nim również fizycznie, ponieważ – jak wspomina kapłan – przez 60 godzin odmawiano mu podania jedzenia.

Przerażają także kolejne etapy zatrzymania.

„O 6.00 rano przez cały dzień (nawet przy czynnościach fizjologicznych) byłem skuty. Ani na chwilę nie zdjęto mi kajdanek. Gdy przyjechaliśmy na »dołek«, usłyszałem, że o tej porze już nic nie ma, ani kolacji, ani wody. Ubłagałem pół butelki wody z kranu przyniesionej w butelce, która pusta stała w celi” – brzmi treść notatek sporządzonych przez najbliższych podczas spotkań w areszcie.

Okazuje się, że kapłan jest więźniem „pod specjalnym nadzorem”.

Tortury psychiczne

Wstrząsające fakty potwierdza w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” mec. Krzysztof Wąsowski, obrońca ks. Michała Olszewskiego.

– Trzydniowy areszt tuż po zatrzymaniu był bezsprzecznie ewidentnym przykładem znęcania się nad nim. To były szykany, tortury psychiczne, po to, aby go złamać, aby go przymusić do złożenia nieprawdziwych, obciążających go zeznań. Zobaczyłem ks. Michała po 30 godzinach od momentu jego zatrzymania. Wiem, jak wtedy wyglądał, pamiętam, w jakim był stanie. Dlatego nie mam wątpliwości, że jego przerażające relacje oddają w pełni to, co się w tamtym czasie działo – komentuje mec. Krzysztof Wąsowski.

Prawnik zwraca uwagę, że działanie funkcjonariuszy służb państwowych było obliczone na uzyskanie konkretnego efektu, czyli szybkiego złamania kapłana.

– Stawiane zarzuty mają wywołać i podsycać wyłącznie nagonkę medialną. Gdyby prokuratura miała twarde dowody świadczące przeciwko ks. Michałowi, to już dawno oskarżenie zostałoby skierowane do sądu. Tymczasem nic takiego się nie dzieje. Stawiane są mu coraz to nowe zarzuty po to tylko, aby jakoś umotywować przedłużenie aresztu. Relacja ks. Michała jest potwierdzeniem, że plan był taki, aby go szybko złamać, aby zaczął on zeznawać, podpisywać wszystko to, co mu zostanie podsunięte. Sądzono, że te poniżające metody zadziałają, że areszt wydobywczy, jaki na nim się stosuje do dziś, przyniesie efekt. Na szczęście ks. Michał od samego początku zachowywał się bardzo przytomnie i się nie poddał – wskazuje mec. Krzysztof Wąsowski.

I zwraca uwagę, że relacje ks. Michała Olszewskiego nie pozostawiają wątpliwości, że okrutne i bezwzględne działania funkcjonariuszy ABW były efektem nacisków z prokuratury.

– Mamy do czynienia z więźniem politycznym, którego zatrzymanie i przetrzymywanie zostało zaplanowane i wykonane tylko po to, aby wywołać efekt polityczny – akcentuje mecenas.

Podobnego zdania jest prof. Wojciech Polak, historyk, który w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” przypomina, że praktyki, jakich użyto wobec ks. Michała Olszewskiego, były stosowane na masową skalę w czasach komunizmu.

– Tymi najgorszymi metodami posługiwano się za zarządów Bieruta, Gomułki, a nawet za rządów Gierka, który starał się, przynajmniej na zewnątrz, pokazywać swoje oblicze liberała, mimo że wcale takim liberałem nie był. Oczywiście te metody stosowano na ogromną masową skalę w stanie wojennym. Nie jest to więc niczym nowym, jednak po to odzyskaliśmy niepodległość w 1989 r., staliśmy się demokratycznym państwem, żeby tego rodzaju metod nie było. Niestety, od momentu objęcia rządów przez „koalicję 13 grudnia” mamy w Polsce ogromną skalę przypadków łamania prawa, w tym łamania konstytucji – mówi prof. Wojciech Polak.

Zwraca też uwagę, że uciekanie się do zastosowania wobec ks. Michała aresztu wydobywczego jest dowodem na to, że rządzący zamieniają państwo demokratyczne w totalitaryzm.

Upodlić człowieka

O analogii z czasami reżimu komunistycznego mówi nam także Adam Giera, były opozycjonista, działacz „Solidarności”, więzień polityczny PRL.

– Wtedy także wykorzystywano takie metody, aby człowieka upodlić. Pamiętam, jak mnie zatrzymano po wprowadzeniu stanu wojennego. Zakutego w kajdanki zawieziono mnie w okolice rynku w Olkuszu. Prowadzono mnie tak przez całą ulicę Króla Kazimierza. Pamiętam, jak jeden z ormowców wykrzykiwał do mnie, ubliżał mi i wymachiwał rękoma w moją stronę. Kiedy słyszę, jak postąpiono z ks. Michałem, to zastanawiam się nawet, czy to nie te same osoby, czy ekipa Tuska nie ściągnęła z emerytury tamtych funkcjonariuszy z obozu dla internowanych. Przecież metody stosowane względem niego i względem nas, opozycjonistów, są identyczne – podkreśla Adam Giera.

W jego ocenie więzienie ks. Michała Olszewskiego jest spowodowane tym, że chciał on pomagać w duchu wartości katolickich.

– On, kapłan katolicki, ośmielił się wybudować schronienie dla pokrzywdzonych przez życie. Gdyby jednak te pieniądze przeznaczył na wspieranie lewackich organizacji, to na pewno nie byłby prześladowany. Wtedy ekipa Donalda Tuska i Adama Bodnara dawałaby najwyższe odznaczenia. Niestety, ale to jest oczywiste, jakie są prawdziwe motywy tej nagonki na księdza. Ci ludzie nie mają żadnych skrupułów. Dlatego stosuje się wobec niego areszt wydobywczy, żeby się ugiął. Mam nadzieję, że Pan Bóg da mu siłę do walki. Nam też pomógł przetrwać najtrudniejsze chwile w czasach internowania – zaznacza opozycjonista.

Jak przekonuje w rozmowie z nami Patryk Jaki, europoseł Suwerennej Polski, dramatyczne relacje ks. Michała są wystarczającym podwodem, aby złożyć zawiadomienie do organów międzynarodowych.

– W naszej ocenie funkcjonariusze ABW popełnili przestępstwo torturowania ks. Michała Olszewskiego. Dlatego złożyliśmy zawiadomienie do Komitetu Przeciwko Torturom ONZ. Chcemy, aby przedstawiciele ONZ przyjechali do Polski i sprawdzili, jak traktowani są w Polsce więźniowie polityczni. Relacje osadzonego księdza świadczą dobitnie, że w Polsce stosowane są tortury. A przecież tortury są zakazane. To bezczelne łamanie prawa odbywa się z powodów politycznych. To skandal! – nie kryje oburzenia Patryk Jaki.

Polityk liczy na interwencje Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie.

– Dziwi mnie to milczenie RPO. Mam jednak nadzieję, że będzie się domagał respektowania praw człowieka – stwierdza europoseł.

O szerszym kontekście bezprawnego przetrzymywania i gnębienia ks. Michała Olszewskiego mówi prof. Wojciech Polak.

– Widzimy, że rząd wypowiedział wojnę Kościołowi katolickiemu i dąży wyraźnie do jego zniszczenia. Cała nagonka medialna na Kościół inspirowana jest przez obecną władzę. Mamy więc podnoszony temat aresztowania kapłana i zohydzania Kościoła poprzez imputowanie zatrzymanemu sercaninowi nieprawdziwych zarzutów – zaznacza.

Dlatego, w jego ocenie, należy mocno się temu wszystkiemu przeciwstawiać i protestować przeciwko tym wrogim działaniom.

– Wszyscy powinniśmy być aktywni. Musimy wywierać presję na rządzących, aby zatrzymać ten ideologiczny napór. Jednak dobrze, aby wierni mieli oparcie w swoich duchownych. Przypominają mi się listy ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego, w których sprzeciwiał się np. pomysłowi budowy autostrady pod Jasną Górą, odcinającej klasztor od miasta. Te listy wtedy przyniosły efekt. Takich spraw było dużo więcej. Uważam, że dziś wszyscy musimy mocno protestować przeciwko temu, co wyczynia obecny rząd. Dobrze by było, gdybyśmy mieli mocne oparcie w naszych duszpasterzach – zaznacza prof. Wojciech Polak.

Urszula Wróbel/„Nasz Dziennik”

drukuj