Finał kampanii wyborczej
To już koniec kampanii wyborczej w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Każde ze startujących ugrupowań skupiło się w czasie kampanii na czymś innym. Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja wskazywały na absurdy płynące z unijnego prawa. Z kolei koalicja rządząca skupiała się na rozliczeniach obecnej opozycji i szukaniu rosyjskich agentów.
Prawo i Sprawiedliwość podczas kampanii do Europarlamentu starało się skupić uwagę wyborców na zagrożeniach, takich jak postępująca centralizacja Unii Europejskiej.
Stopniowe zawłaszczanie przez Brukselę kompetencji państw członkowskich jest jak wydanie na nie wyroku – alarmowali europosłowie Jacek Saryusz-Wolski i Beata Kempa.
– Dla Polski będzie to oznaczało odebranie suwerenności, a jeżeli odbiera się suwerenność w tak wielkiej części własnych kompetencji (likwidacja w 34 miejscach prawa weta), to oznacza w konsekwencji utratę niepodległości – stwierdził Jacek Saryusz-Wolski z PiS.
– Tak postępowe podejście do traktatów, jakie proponują ci, którzy funkcjonują w ramach grupy Renew Europe i socjaliści, jest zbyt daleko idące – oceniła Beata Kempa z Suwerennej Polski.
Politycy PiS w trakcie kampanii przypominali też zagrożenia płynące z polityki klimatycznej forsowanej przez władze unijne. Podczas ostatniego protestu w Brukseli rolników wsparł lider Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński.
– Jesteśmy zdecydowanie przeciwko Zielonemu Ładowi, przeciwko temu szaleństwu i przeciwko temu wszystkiemu, co godzi w interesy rolników – oznajmił prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Natomiast Koalicja Obywatelska pomijała w swojej kampanii problemy trapiące Europę. Uwagę wyborców skupiano na komisjach śledczych i rzekomym wyprowadzaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Masowych rozliczeń domaga się m.in. poseł Roman Giertych.
– Apel do wszystkich tych, którzy mają wiedzę o przestępczej działalności PiS: niech się zwrócą do mojej kancelarii – powiedział polityk.
Partia Donalda Tuska mówiła też o działaniach rosyjskiej agentury. Cztery dni przed wyborami odbyło się pierwsze posiedzenie powołanej przez premiera komisji ds. zbadania wpływów rosyjskich i białoruskich. Politycy KO wmawiają wyborcom, że „PiS równa się Rosja”.
– Płatni zdrajcy, pachołki Rosji – tak jakiś czas temu o Zjednoczonej Prawicy wypowiedział się premier.
Na listach KO nie brakuje zaskakujących nazwisk. Z Warszawy kandyduje była prezydent stolicy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, za kadencji której w ratuszu działała mafia reprywatyzacyjna masowo przejmująca mieszkania. Z listy KO startuje też znany z działalności w „Wolnych Sądach” Michał Wawrykiewicz. Był on pełnomocnikiem Agnieszki Holland, a później otrzymał rolę w jej filmie „Zielona Granica”, który szkalował polską Straż Graniczną.
Film Agnieszki Holland promowała ówczesna totalna opozycja, która po przejęciu władzy radykalnie zmieniła swój stosunek do obrony granicy. Do osób, które dokonały takiego zwrotu w narracji, należy były minister spraw wewnętrznych, Marcin Kierwiński. Swoje stanowisko co do sytuacji na granicy i wojny hybrydowej zmienił też sam premier Donald Tusk. Zapowiedział on powstanie „Tarczy Wschód”.
– Nie mamy tutaj do czynienia z żadnymi azylantami, tylko ze zorganizowaną, bardzo sprawną na wielu płaszczyznach, akcją łamania polskiej granicy – ocenił szef rządu.
Natomiast Konfederacja – podobnie jak PiS – ostrzegała przed zmianami traktatów, paktem migracyjnym oraz Zielonym Ładem. Kandydatka tej partii do PE, Anna Bryłka, zarzuciła hipokryzję zarówno Prawu i Sprawiedliwości, jak i Koalicji Obywatelskiej ws. ich stanowiska co do Zielonego Ładu.
– Nie dajcie się oszukać w tej kampanii, że wszyscy są przeciwnikami Europejskiego Zielonego Ładu. Sprawdźcie wiarygodność wszystkich kandydatów, sprawdźcie, jak głosowali w sprawie Europejskiego Zielonego Ładu – apelowała polityk.
Lewica, żeby odróżnić się czymkolwiek od koalicjantów, jest za dalszą centralizacją Unii Europejskiej i zniesieniem podstawowej wartości, jaką jest prawo weta.
– Znieść tę destrukcyjną dla Unii Europejskiej i niezwykle niebezpieczną zasadę, która blokuje rozwój Unii Europejskiej – powiedział europoseł Robert Biedroń z Lewicy.
Partie rządzące jednym z głównych tematów kampanii uczyniły budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego. Koalicja rządząca początkowo krytykowała rozpoczętą przez PiS budowę megalotniska. Jeszcze do niedawna Szymon Hołownia przekonywał, że jeśli powstanie CPK, to dzieci będą chciały targnąć się na swoje życie i przytaczał pewną historię.
– „Mamo, jeżeli nas wysiedlą, jeżeli nas przymusowo stąd wyrzucą, to ja odbiorę sobie życie”. Wyobrażacie sobie, do czego prowadzi ich polityka? – pytał marszałek Sejmu.
Jednak w trakcie eurokampanii polityk ten, podobnie jak Lewica, dokonał rzekomego zwrotu o 180 stopni i stał się orędownikiem budowy CPK.
– Do końca dekady musimy zbudować to lotnisko – stwierdził lider Polski2050.
Głosowania w poszczególnych krajach Wspólnoty trwają od 6 czerwca. Swoich posłów do Parlamentu Europejskiego wybrali już Holendrzy. W piątek głosowanie wystartowało na Węgrzech. Z kolei my pójdziemy do urn w najbliższą niedzielę.
TV Trwam News



