fot. PAP/Piotr Nowak

Polacy domagają się budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego – Donald Tusk unika odpowiedzialności za inwestycję i zrzuca ją na swoich koalicjantów z PSL i Polski2050

W czerwcu rząd ma ogłosić, co dalej z budową Centralnego Portu Komunikacyjnego. Premier unika odpowiedzialności za inwestycję i zrzuca ją na polityków PSL i Polski 2050. Zwolennicy CPK zarejestrowali w Sejmie inicjatywę ustawodawczą. Chcą, by nowe lotnisko powstało do 2030 roku.

Trwają ostatnie dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. We wtorek premier Donald Tusk zgromadził swoich zwolenników na Placu Zamkowym w Warszawie. Na wiecu pojawił się Adam Czarnecki z inicjatywy „Tak dla CPK”. W dłoniach trzymał transparent, który – jak relacjonował – przetrwał 10 minut, zanim został zniszczony przez zwolenników rządu „Koalicji 13 grudnia”.

Transparent wzbudził silne emocje wśród tych, którzy wczoraj pojawili się na Placu Zamkowym.

We wtorek zwolennicy budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego zarejestrowali komitet obywatelski. Obecnie zbierają podpisy pod projektem ustawy. Potrzebują ich 100 tysięcy, by posłowie byli zobowiązani podjąć temat inwestycji w Sejmie.

Donald Tusk postanowił zrobić to jeszcze w środę, by ogłosić, że niebawem ogłosi, co będzie dalej z CPK.

– Pełna prezentacja przyszłości, nie tego skrótu CPK, ale przedsięwzięć kolejowych, lotniczych, lotniskowych w Polsce, będzie Państwu przedstawiona w szczegółach jeszcze w czerwcu – powiedział Donald Tusk.

Z informacji „Pulsu Biznesu” wynika, że premier poprze decyzję o budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Joachim Brudziński, europoseł PiS, zwrócił uwagę, iż słowa i postawa szefa rządu to manipulacja wyborcami.

– (Donald Tusk – przyp. red.) był przeciwko ochronie polskiej granicy, dzisiaj jest za; był przeciwko budowie CPK, dzisiaj się dowiecie, że jest za – oznajmił Joachim Brudziński.

W środę premier chętnie mówił o koalicjantach. Choć pełnomocnikiem rządu ds. CPK jest Maciej Lasek z Koalicji Obywatelskiej, to szef rządu przekonywał, że klucz do realizacji inwestycji leży gdzie indziej.

– W rękach ministrów z Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski2050 – przekonywał premier.

Najprawdopodobniej mowa o resorcie infrastruktury, którym kieruje minister Dariusz Klimczak z PSL, a także o resorcie funduszy i polityki regionalnej, gdzie pracami kieruje Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski2050.

Słowa premiera mogą być odpowiedzią na kampanię polityków Trzeciej Drogi, którzy budowę CPK uczynili jednym z głównych postulatów.

– Kiedy widzę, jak bardzo ważne jest to aspiracyjnie dla wielu Polaków, żebyśmy takie lotnisko mieli, to weryfikuję swój pogląd – stwierdził Szymon Hołownia, marszałek Sejmu.

Marszałek Sejmu zmienił zdanie w sprawie CPK. Wcześniej pozwalał sobie na żarty i porównywanie Centralnego Portu Komunikacyjnego do narodowego postoju taksówek.

Tymczasem w słowach premiera można szukać próby przerzucenia odpowiedzialności za przyszłość inwestycji na koalicjantów. Jeśli szef rządu poważnie traktuje budowę CPK, to – według zwolenników inwestycji – musi zatrzymać rozbudowę Lotniska Chopina.

„Oczekujemy od rządu Donalda Tuska potwierdzenia realizacji projektu CPK z uwzględnieniem komponentu lotniczego i kolejowego, przyjęcia terminu realizacji portu lotniczego do 2030 roku, wstrzymania rozbudowy Lotniska Chopina” – napisał na platformie X Maciej Wilk ze Stowarzyszenia „Tak dla CPK”.

Prezydent Andrzej Duda od dawna łączy temat Centralnego Portu Komunikacyjnego z bezpieczeństwem. Zrobił to także w Kaliszu.

– Rozmawiałem z generałami – także tymi z wielkich armii NATO – i wszyscy mówią, że ten port lotniczy jest niezbędny, jeżeli chcemy w razie potrzeby otrzymać szybką i zmasowaną pomoc – podsumował prezydent Andrzej Duda.

Duże lotnisko wzmacnia potencjał obronny na wypadek rosyjskiej agresji.

TV Trwam News

drukuj