fot. pixabay.com

PE poparł przedłużenie bezcłowego handlu z Ukrainą

Parlament Europejski poparł we wtorek przedłużenie bezcłowego handlu z Ukrainą o kolejny rok. Wśród głosujących „za” byli europosłowie z Polski.

Bezcłowy handel z Ukrainą został przedłużony do czerwca przyszłego roku. Są limity w imporcie, które wejdą w życie od 6 czerwca. Obejmują one jaja, cukier, drób, kukurydzę, owies, kaszę i miód. W ustaleniu limitów pod uwagę będą brane lata 2022 i 2023, kiedy do Polski wpływały szerokim strumieniem produkty zza wschodniej granicy, a także połowa roku 2021.Na liście towarów, jakie zostały objęte limitem, nie ma pszenicy.

Ponowne nałożenie ceł będzie możliwe, gdy limity zostaną przekroczone, a są one wysokie w porównaniu z tym, co było przed wojną. Na zakłócenia – choć dotkną one rynków krajów członkowskich – reagowała będzie Komisja Europejska.

Protestujący rolnicy podnoszą wobec przedłużenia bezcłowego handlu obawy, że zmiany, jakie rząd uznał za wystarczające, dalej narażają polskie rolnictwo na nierówną konkurencję ze Wschodu. Wyjaśniają oni, że produkty z Ukrainy – tańsze, bo nieobjęte unijnymi obciążeniami – będą trafiały nie tylko do Polski, ale mogą odbierać też rolnikom rynki eksportowe.

W Parlamencie Europejskim przeciwko przedłużeniu bezcłowego handlu głosowali europosłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz PSL-u. Podzieleni byli politycy Platformy Obywatelskiej. „Za” zagłosowali m.in. Magdalena Adamowicz i Janusz Lewandowski, a także Róża Gräfin von Thun and Hohenstein, związana z Polską 2050. Łukasz Kohut i Leszek Miller wstrzymali się od głosu. „Za” był Robert Biedroń.

TV Trwam News

drukuj