Co dalej ze środkami z Krajowego Planu Odbudowy dla Polski?
Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, przekonuje, że wkrótce uruchomi blokowane przez Komisję Europejską fundusze dla Polski. Rodzą się jednak pytania, np. jakie były rzeczywiste powody zamrożenia środków na odbudowę polskiej gospodarki po pandemii?
W trakcie kampanii Donald Tusk złożył swoim wyborcom obietnicę.
– Dzień po wyborach, dzień po zwycięstwie, pojadę i te pieniądze odblokuję – przekonywał przewodniczący Platformy Obywatelskiej.
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej poleci do Brukseli dopiero w przyszłym tygodniu, a jego współpracownicy już zapewniają, że środki z KPO zostaną odblokowane. Sugerują nawet, że nie będzie konieczne do tego spełnienie warunków stawianych wcześniej rządowi Prawa i Sprawiedliwości przez Komisję Europejską.
– Kamienie milowe zostały tylko wymyślone, żeby tego KPO nie było. One natychmiast znikną i nie ma żadnych kamieni milowych, jeśli mówimy o rządzie opozycyjnym – przeanalizował dr Andrzej Mazan, publicysta.
Jaką władzę sprawuje obecnie Donald Tusk? – pyta red. Aneta Przysiężniuk-Parys z „Naszego Dziennika”.
– Nie jest u steru władzy, czyli rozumiem, że sprawa ma rzeczywiście dno polityczne i cały czas chodziło o to, że dopóki nie wygra obecna opozycja, to tych środków nie będzie. Ja to tylko tak rozumiem – zaznaczyła red. Aneta Przysiężniuk-Parys.
Po długich negocjacjach rząd Mateusza Morawieckiego ustalił z Komisją Europejska, iż po uchwaleniu nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, konsultowanej z Brukselą, środki zostaną uruchomione. Ustawa została przyjęta, a prezydent Andrzej Duda skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Powody tej decyzji tłumaczyła Małgorzata Paprocka, minister w Kancelarii Prezydenta RP.
– Po prostu były bardzo poważne wątpliwości ze statusem sędziowskim, z nienaruszalnością statusu sędziowskiego, z tym, jak wymiar sprawiedliwości działa. (…) Te wątpliwości nie zostały w żaden sposób rozwiane – wskazała Małgorzata Paprocka.
Przez wewnętrzny spór Trybunał Konstytucyjny wciąż nie rozstrzygnął tej sprawy. Izabela Leszczyna z Platformy Obywatelskiej oceniła, że nie jest to potrzebne do uruchomienia środków przez Komisję Europejską. Podobnie jak ustawa, której wcześniej żądała Komisja Europejska od rządu Prawa i Sprawiedliwości.
– My ani nie potrzebujemy krzywego Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, ani tej krzywej ustawy, która leży w tym Trybunale. (…) Dzień po powołaniu nowego rządu jesteśmy w stanie odblokować, a w zasadzie zdjąć tę pisowską blokadę z KPO – stwierdziła Izabela Leszczyna.
Jeśli tak się stanie, będzie to potwierdzenie zaangażowania Komisji Europejskiej w zmianę władzy w Polsce – mówił poseł dr Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości.
– To byłoby tylko potwierdzenie, że Komisja Europejska i jej przewodnicząca prowadziły walkę z polskim rządem, łamiąc unijne traktaty – zaznaczył dr Zbigniew Kuźmiuk.
– To byłby bardzo zły sygnał i prognostyk dla dalszych relacji polsko-unijnych – dodała Małgorzata Paprocka.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej nigdy nie ukrywała sympatii do Donalda Tuska. Na ubiegłorocznym zjeździe Europejskiej Partii Ludowej Ursula von der Leyen namaściła przewodniczącego PO na nowego szefa polskiego rządu.
– Powodzenia mój przyjacielu. I pamiętaj Donaldzie, kiedy spotkamy się ponownie, zobaczymy ciebie – jak sam powiedziałeś – znów w roli premiera – mówiła Ursula von der Leyen.
Blokada środków z KPO mogła mieć wpływ na decyzję części wyborców. Na pewno była ważnym narzędziem dla liberalno-lewicowej opozycji do atakowania rządu Prawa i Sprawiedliwości. Prof. Arkadiusz Jabłoński z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego zwrócił uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt.
– Zobaczymy, na ile blokada tych środków to było uderzenie w interesy Prawa i Sprawiedliwości, a na ile jest to uderzenie w interesy Polski, zwłaszcza w te, które mają podtrzymać naszą suwerenność gospodarczą – podkreślił prof. Arkadiusz Jabłoński.
Rozwijająca się polska gospodarka jest coraz większym zagrożeniem dla zachodnich gospodarek. Pozbawienie jej środków na odbudowę po pandemii zaburza uczciwą konkurencję w Unii Europejskiej.
TV Trwam News



