Bezpieczeństwo żywnościowe. Przed wyborami zapadnie decyzja o budowie multi-terminalu zbożowego w Gdańsku

Jeszcze przed wyborami zapadnie decyzja o budowie multi-terminalu zbożowego w porcie w Gdańsku. Eksperci są zgodni, że z uwagi na ponad roczne zawirowania na rynku zbóż i presję Ukrainy na zniesienie embarga Agroport jest kluczową inwestycją w sektorze bezpieczeństwa żywnościowego.

Po trwającym ponad rok kryzysie na rynkach rolnych i niekontrolowanym napływie zbóż z Ukrainy udało się wytransferować nadwyżkę ziarna zalegającego w magazynach – informuje wiceminister infrastruktury, Marek Gróbarczyk.

– Możliwości portów w 100 proc. zabezpieczają nasze możliwości eksportowo-importowe i tranzytowe z założeniem oczywiście powstania nowej infrastruktury portowej – zaznacza wicemin. Marek Gróbarczyk.

Z okolic kierownictwa Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi słyszymy, że jeszcze przed wyborami zapadnie decyzja o budowie Agroportu. Kompetencję nad budową przejął resort rolnictwa. W ciągi kilku tygodni ma zostać ogłoszona decyzja i wyznaczona ścieżka realizacji inwestycji. Agroport będzie podstawą naszego bezpieczeństwa żywnościowego – podkreśla prezes Izby Zbożowo-Paszowej, Monika Piątkowska.

– Zarówno to, co się dzieje za naszą wschodnią granicą jak i zamieszanie zbożowe, którego doświadczyliśmy, absolutnie pokazuje, że Polska jest,  będzie i powinna się w tę stronę rozwijać, bo jest krajem eksportowym – dodaje prezes Izby Zbożowo-Paszowej.

Pomimo zmiennej pogody Polska po zbiorze zbóż może być zadowolona. Wstępne szacunki pokazują, że rolnicy zebrali – podobnie jak przed rokiem – łącznie ok. 34 milionów ton zbóż ozimych i jarych. Oznacza to ponowną kliku milionową zwyżkę towaru przeznaczoną na eksport.

– Ilościowo bardzo dobre zbiory, bo są one wysokie. Większa jest ilość pszenicy paszowej, niż przewidywaliśmy to przed zbiorami – zaznacza Monika Piątkowska.

Polski rząd jasno deklaruje, że po 15 września nie będzie wpuszczał czterech rodzajów zbóż z Ukrainy. Utrzymuje się również koalicja pięciu państw przyfrontowych. Polska, Słowacja, Bułgaria, Rumunia i Węgry stoją na stanowisku utrzymania embarga do końca tego roku pomimo nacisków Brukseli. [czytaj więcej] 

Jednocześnie nadal chcemy prowadzić tranzyt – podkreśla na antenie TV Trwam wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, Krzysztof Ciecióra. [więcej]

– W tych rządach jest przekonanie, że oni też chcą przede wszystkim chronić swoich rolników. My też ich w tym mobilizujemy. Rzeczywiście jest tak, że  jesteśmy liderem tego projektu politycznego – wskazuje wiceszef resortu rolnictwa.

Kijów nie widzi podstaw do ochrony naszego rynku wewnętrznego wynikającego z traktatów unijnych. Ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uznało utrzymanie zakazu importu ukraińskiej produkcji rolnej do niektórych krajów Unii Europejskiej za kategorycznie nie do przyjęcia.

„Jednostronne ograniczenie nie odpowiada duchowi i literze umowy stowarzyszeniowej między Ukrainą i Unią Europejską oraz zasadom wspólnego rynku UE” – informuje ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

– Tak czysto po ludzku jestem rozczarowany postawą, z którą się tam spotykamy. Natomiast na pewno będziemy z Kijowem podejmować rozmowy i starać się tłumaczyć nasz punkt widzenia – komentuje wiceminister Krzysztof Ciecióra.

Z kolei unijny komisarz ds. rolnictwa przedstawił nowe propozycje rozwikłania sporu. Janusz Wojciechowski proponuje m.in. przyznanie Kijowowi dopłat do tranzytu produktów rolnych. Chodzi o to, aby ziarno trafiało do państw poza Unią Europejską, czyli do Afryki i na Bliski Wschód.

– Od początku manifestujemy nasze zaangażowanie w realizacje tranzytu. Dopłaty ze strony Unii Europejskiej do wywozu zboża z Ukrainy to rozsądna propozycja – zaznacza Karolina  Hernik, główny specjalista ds. stosunków międzynarodowych w Instytut Gospodarki Rolnej.

Z najnowszych obliczeń wynika, że tranzyt się sprawdza. Szlakami przez Polskę i Rumunię wyeksportowano z Ukrainy około 45 mln ton zbóż. Podczas gdy przez czarnomorskie porty statki wyeksportowały nieco ponad 30 mln ton.

TV Trwam News

drukuj