PAP/EPA

Szczyt G7 w Hiroszimie

Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, uczestniczy w szczycie państw G7. Na niedzielę planowane jest jego spotkanie z prezydentem USA. Kijów zabiega o samoloty F-16, a resort obrony ogłosił już, że pojawią się one nad Ukrainą na jesień.

W Hiroszimie trwa szczyt państw G7. Udział prezydenta Wołodymyra Zełenskiego od samego początku stał pod znakiem zapytania. Ostatecznie przywódca Ukrainy przybył na miejsce. Tam spotkał się z premierem Wielkiej Brytanii, premierem Indii, a także z prezydentem Francji.

– Myślę, że jest to wyjątkowa okazja, aby wymienić się z wieloma innymi krajami z Południa doświadczeniami. Mam na myśli twoją sytuację, przekazać twoje przesłanie i podzielić się twoimi poglądami. O tym porozmawiamy. Wierzę, że może to zmienić zasady gry – mówił Emmanuel Macron, prezydent Francji.

Prezydent Wołodymyr Zełenski kontynuuje wyjazdy, w trakcie których próbuje uzyskać od sojuszników kolejne dostawy sprzętu wojskowego. Ukraiński przywódca odwiedził już Polskę, Włochy, Niemcy, Francję i Wielką Brytanię. Z kolei w piątek uczestniczył w szczycie Ligi Państw Arabskich. Wszystko wskazuje na to, że jego dyplomatyczne tournée przynosi rezultat, jakiego chciał.

„Wielka Brytania będzie współpracować z USA, Holandią, Belgią i Danią, aby zapewnić Ukrainie zdolności sił powietrznych, których ten kraj potrzebuje” – wskazał Rishi Sunak, premier Wielkiej Brytanii.

Podobne komunikaty na Twitterze umieścili przywódcy pozostałych państw. Na niedzielę zaplanowano spotkanie przywódcy Ukrainy z prezydentem Stanów Zjednoczonych, Joe Bidenem. Rozmowy mają dotyczyć przekazania myśliwców F-16. Nieoficjalnie mówi się, że Joe Biden poparł inicjatywę szkoleń ukraińskich pilotów w obsłudze tych samolotów.

„To znacząco wzmocni możliwości naszej armii w powietrzu” – napisał na Twitterze prezydent Wołodymyr Zełenski.

Amerykanie dalej chcą dostarczać Ukrainie broń. Nie wiadomo jednak, czy zdecydują się przesłać do Kijowa F-16. Wcześniej prezydent Joe Biden wykluczał taki scenariusz.

TV Trwam News

drukuj