Lula da Silva po raz trzeci zaprzysiężony jako prezydent Brazylii
Lewicowy polityk Luiz Inacio Lula da Silva został w niedzielę zaprzysiężony w stolicy Brazylii jako 39. prezydent tego kraju. W ceremonii w siedzibie brazylijskiego parlamentu udział wzięli reprezentanci wszystkich instytucji demokratycznych.
Wraz z nim przysięgę złożył wiceprezydent Gerardo Alckmin.
77-letni Lula da Silva, który sprawował już dwukrotnie w latach 2003-2010 najwyższy urząd w państwie, oświadczył w przemówieniu podczas uroczystości, że będzie dążył jako prezydent do „umocnienia nadziei” w społeczeństwie po czteroletnich rządach jego prawicowego poprzednika, prezydenta Jaira Bolsonaro.
Lula da Silva powiedział, że jego zwycięstwo w wyborach będzie służyło odbudowie „frontu demokratycznego” w Brazylii. Nawiązał w ten sposób do faktu, iż utworzony przez niego rząd nie składa się tym razem z samych przedstawicieli lewicy, lecz weszło do niego również kilkoro polityków centroprawicy i prawicy.
Jak podkreślają w komentarzach media latynoamerykańskie, m.in. wielki prawicowy dziennik argentyński „La Nacion”, powinno to ułatwić Luli da Silvie współpracę z parlamentem, jednak będzie ona bardzo trudna, ponieważ większość stanowią tam konserwatyści i prawica.
W przemówieniu na uroczystości zaprzysiężenia Lula da Silva przypominał obietnicę z 2003 roku, gdy po raz pierwszy obejmował stanowisko prezydenta kraju: „Powiedziałem wówczas, że misja mego życia zostanie wypełniona, gdy każdy Brazylijczyk będzie mógł zjeść trzy posiłki dziennie. To, że dziś trzeba powtarzać tę obietnicę, jest sygnałem, iż nastąpiło w ostatnich latach wielkie pogorszenie”.
Lula da Silva wygrał przewagą głosów, która wyniosła zaledwie 1,8 proc., podczas gdy w swych pierwszych wyborach w 2003 roku zdobył poparcie ponad 61 proc. wyborców.
W niedzielnych uroczystościach inwestytury lewicowego prezydenta największego kraju Ameryki Łacińskiej wzięli udział przedstawiciele około 50 państw, w tym delegacja Hiszpanii z jej królem na czele. Zgromadziły one w stolicy Brasilii co najmniej 300 tysięcy Brazylijczyków z całego kraju.
Dotychczasowy prezydent Jair Bolsonaro nie wziął udziału w niedzielnej uroczystości. W sobotę udał się w podróż do Stanów Zjednoczonych.
PAP




