Trudna sytuacja polskich rolników
Zastępca przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych, Janusz Walczak, wskazał, że gospodarze są zaniepokojeni. Potrzebują pieniędzy na bieżące funkcjonowanie, a także zakupy drogich nawozów czy nasion kwalifikowanych.
Janusz Walczak powiedział, że przedstawiciele resortu rolnictwa zapewniali wcześniej producentów, że sytuacja na rynku zbóż będzie lepsza, a tymczasem ceny spadły po żniwach.
Związkowiec przyznał, że nie wie, czy jest to efekt spekulacji na polskim rynku, czy takie są tendencje na całym świecie.
– Porównujemy to do giełdy w Paryżu lub w Chicago. Okazuje się, że w porównaniu z ceną po żniwach na dzisiaj mamy o kilkadziesiąt złotych na tonie mniej płacone i jesteśmy zmuszeni (…) sprzedawać po niższych cenach zboże. Ci, co by wiedzieli, że to spadnie, na pewno by od razu sprzedali i mieli gotówkę – mówił Janusz Walczak.
Janusz Walczak zwrócił też uwagę na problem ukraińskiego zboża. Jak powiedział, statki ze zbożem miały trafić do Afryki, jednak większość jest przywożona do Europy.
Przedstawiciel rolniczej „Solidarności” zauważył też, że zboże, które jest transportowane przez Polskę, a nie spełnia norm jakościowych, nie wraca na Ukrainę, tylko zostaje w naszym kraju i jest przeznaczane na pasze dla zwierząt.
W jego ocenie rząd powinien uruchomić służby, które skontrolują przepływ zboża.
RIRM



